Kajetan P. trafił do aresztu śledczego w Poznaniu

Warszawa

TVN24Kajetan P. trafił do aresztu śledczego w Poznaniu

Podejrzany o zamordowanie 30-letniej kobiety Kajetan P. został przewieziony do aresztu śledczego w Poznaniu. Trafił na oddział psychiatryczny. Tam będą go teraz badać biegli psychiatrzy.

Kajetan P. został przewieziony z Radomia. W areszcie przy ul. Młyńskiej w Poznaniu ma przejść badania psychiatryczne.

- To areszt, w którym będzie można przeprowadzić czynności lecznicze z jego udziałem - mówił wczoraj tvnwarszawa.pl Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak zaznaczał, to konsekwencja decyzji sądu, który stwierdził, że mężczyzna podejrzany o brutalne morderstwo powinien przebywać w warunkach zakładu psychiatrycznego.

W związku ze stanem zdrowia

Informację o przywiezieniu podejrzanego do Poznania, potwierdził kpt. Jan Kurowski, rzecznik aresztu śledczego. - Miało to miejsce ok. godz. 13–14. Kajetan P. został do nas przetransportowany w związku ze stanem zdrowia i koniecznością przeprowadzenia obserwacji sądowo-psychiatrycznej. To jak długo potrwają takie badania zależy od lekarza - powiedział w rozmowie z reporterem TVN 24.

Termin tymczasowego aresztowania upływa 4 lutego przyszłego roku. Prawdopodobnie do tego dnia Kajetan P. będzie przebywał w Poznaniu.

Powołali nowych biegłych

Jak już pisaliśmy, prokuratura powołała nowy zespół biegłych psychiatrów w sprawie Kajetana P. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że pierwsi biegli stwierdzili, iż 27-letni mężczyzna jest całkowicie niepoczytalny i ta opinia jest kategoryczna. Oznacza to, że nie mieli żadnych wątpliwości.

Zastrzeżenia miała za to prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Mord na tłumaczce

P. jest podejrzany o to, że 3 lutego na Woli zamordował 30-letnią lektorkę Katarzynę J. i obciął jej głowę. Po zbrodni przewiózł jej zwłoki do swojego mieszkania na Żoliborzu i podpalił. Potem uciekł. Policjanci zatrzymali go dwa tygodnie później w La Valletcie, stolicy Malty.

Podczas przesłuchania Kajetan P. ze szczegółami relacjonował przebieg zbrodni. Wyjaśnił, że lektorka była przypadkową ofiarą. Nie znał jej wcześniej. Zabił, bo był to element "samodoskonalenia". Nie wyraził żadnej skruchy. Stwierdził, że chciał się przekonać, czy "życie ludzkie nie jest warte więcej niż świni i komara".

Miesiąc temu sąd zdecydował, że Kajetan P. będzie odbywał tymczasowe aresztowanie w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Pozostanie tam przynajmniej do 4 lutego.

CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL

ib/gp