Już cztery osoby z zarzutami po napadzie z bronią w Wólce Kosowskiej

Warszawa

TVN24Mówi Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji

Kolejne zatrzymania i zarzuty w związku z napadem na konwojentów w Wólce Kosowskiej. W marcu zamaskowani mężczyźni ostrzelali tam konwój i ukradli 4,5 mln zł.

Jak dowiedział się portal tvn24.pl, sprawa napadu na konwój była rozpracowywana w śledztwie dotyczącym odłamu grupy mokotowskiej.

Policjanci zatrzymali osoby podejrzewane o dokonanie w ostatnich latach różnych przestępstw. - Grupa działała na terenie całego kraju - podaje Komenda Stołeczna Policji.

Zatrzymani po napadzie na konwój

Jednym z zatrzymanych jest 40-letni Artur K. Wpadł we wtorek rano w swoim mieszkaniu. Podejrzewany jest o udział w napadzie na konwojentów firmy ochroniarskiej dostarczających gotówkę do jednego z banków w Wólce Kosowskiej. Artur K. będzie odpowiadał za usiłowanie zabójstwa. Grozi mu 25 lat więzienia. W czwartek sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.

Zarzuty tej samej treści zostały w środę przedstawione innemu członkowi grupy, 33-letniemu Marcinowi S. Został zatrzymany i tymczasowo aresztowany wiosną tego roku, w związku z podejrzeniem popełnienia innych przestępstw.

Zarzut pomocnictwa w całej sprawie już w kwietniu usłyszał 32-letni Arkadiusz M. oraz 30-letnia Karolina P. Mężczyzna został wówczas decyzją sądu tymczasowo aresztowany.

Zatrzymanie mężczyzn
ksp

Napad z bronią

Do napadu na konwój doszło w połowie marca w centrum handlowym w Wólce Kosowskiej. Konwojenci prywatnej firmy ochroniarskiej przywozili gotówkę do placówki bankowej znajdującej się na terenie centrum. Gdy wchodzili do jednej z hal, zostali zaatakowani przez trzech zamaskowanych mężczyzn. Sprawcy mieli broń palną. Nie wahali się jej użyć. Ranili konwojentów, zabrali dwa worki i uciekli.

Policja zorganizowała obławę, a firma ochroniarska, w której pracowali konwojenci, zaoferowała 50 tysięcy złotych za pomoc w ujęciu sprawców brutalnego napadu.

Na początku kwietnia policja zatrzymała dwie osoby podejrzewane o pomoc w przygotowaniu napadu na konwój bankowy w Wólce Kosowskiej.

Napad w Wólce Kosowskiej
TVN24

Podejrzewani o inne przestępstwa

Pozostałe zatrzymane przez policję osoby również działały w ramach zorganizowanej grupy, ale brały udział w innych akcjach.

41-letni Artur B. podejrzewany o to, że w ubiegłym roku nabywał pochodzące z kradzieży z włamaniem do jednego z domów w Warszawie przedmioty. Za około 30-40 tysięcy złotych kupił biżuterię, różnego rodzaju monety, zegarki, wszystko o łącznej wartości 70 tysięcy złotych. W 2012 roku mógł przyjąć pochodzące z kradzieży z włamaniem do lombardu wyroby jubilerskie o wartości prawie 200 tysięcy złotych. Za tego typu przestępstwo grozi kara do 5 lat więzienia.

W ręce funkcjonariuszy wpadł również 33-letni Gaweł G. - podejrzewany jest o to, że napadł na kobietę, wyciągnął ją z samochodu, przewrócił na ziemię, po czym zabrał torebkę z telefonem komórkowym i pieniądze. Poszkodowana oszacowała stratę na prawie 15 tysięcy złotych. Jak się okazało, mężczyzna był również poszukiwany listem gończym przez prokuraturę na Mokotowie.

Funkcjonariusze zatrzymali też 38-letnich Piotra M. i Pawła Z. Obaj są podejrzewani o napad rabunkowy, jakiego dokonano w sierpniu 2006 roku. Sprawcy napadli wtedy na małżeństwo, które wracało samochodem do domu. Napastnicy skrępowali mężczyznę i kobietę, a następnie wywieźli w bagażniku do lasu. Zabrali małżeństwu telefon komórkowy oraz pieniądze w różnej walucie w kwocie prawie 190 tysięcy złotych. Obaj będą odpowiadali za rozbój, pozbawienie wolności i spalenie samochodu.

Dodatkowo Paweł Z. podejrzewany jest o napad z bronią w ręku na mężczyznę i kradzież reklamówki z pieniędzmi w kwocie 75 tysięcy złotych. Do zdarzenia doszło w 2005 roku w Śródmieściu. Paweł Z. ma również przedstawione zarzuty dotyczące kradzieży z włamaniem do domu jednorodzinnego w Swarzewie. Mężczyzna podejrzewany jest o kradzież pieniędzy i biżuterii o wartości ponad 200 tysięcy złotych oraz samochodu marki volvo.

W związku z zatrzymaniami na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie o wartości ponad 350 tys. złotych, w tym samochody i gotówkę, a także biżuterię o wartości około 1 miliona złotych.

ran/mz