Jutro strajk nauczycieli. Kto zajmie się dziećmi?

Warszawa

TVN24Strajk nauczycieli przeciw reformie oświaty

W piątek "wolne" mają nauczyciele. Choć nie wszyscy – tylko ci, którzy zdecydują się na strajk. - Takich osób w Warszawie jest dużo, prosimy o nie przysyłanie tego dnia dzieci na lekcje – słyszymy w Związku Nauczycielstwa Polskiego.

- Najwięcej szkół strajkuje na Mokotowie. Oprócz gimnazjów i podstawówek strajkują też przedszkola – informuje Magdalena Kaszulanis ze Związku Nauczycielstwa Polskiego.

"Wiemy, że to utrudni rodzicom życie"

Tego dnia nauczyciele przyjdą do szkoły, ale uczyć nie będą. Strajk będzie przebiegał różnie, zależy od placówki. Protestować będą nauczyciele, ale również pracownicy administracyjni. Są szkoły, w których z nauczania zrezygnowała tylko część nauczycieli.

– To nie jest strajk generalny. To pracownicy decydują czy tego dnia będą pracować. Dlatego są osoby, które wyłamują się z solidarności zawodowej – opowiada przedstawicielka Związku Nauczycielstwa Polskiego.

I zapewnia, że nauczyciele o strajku powiadomili dyrektorów placówek do 24 marca. Z kolei opiekunowie o piątkowym strajku informowani są różnymi kanałami. Na drzwiach i tablicach szkolnych zamieszczane są ogłoszenia, pojawiają się też komunikaty w dziennikach elektronicznych.

– Rodzice są proszeni, aby w miarę możliwości, nie przysyłali tego dnia dzieci do szkoły. Wiemy, że to utrudni rodzicom życie rodzinne iż zawodowe, ale prosimy ich o wyrozumiałość, o zrozumienie naszej decyzji

Zajęcia w bibliotece

Jeżeli uczniowie jednak w szkole się pojawią, to dyrekcja będzie odpowiedzialna za zapewnienie im opieki.

- W naszej szkole 98 proc. nauczycieli zdecydowało się na strajk. Dlatego zorganizujemy zajęcia w bibliotece. Uczniami będę opiekowała się ja i jedyna z nauczycielek, która nie zdecydowała się strajkować – mówi Monika Kalatała, dyrektor gimnazjum nr 11.

Dodaje, że tego dnia w szkole uczniów będzie niewiele. – Poinformowałam rodziców, wszystko jest pod kontrolą. Nasi rodzice podeszli do tego z ogromnym zrozumieniem. Uzyskaliśmy od nich informacje zwrotne, że nie będą przysyłali dzieci do szkoły. Oczywiście, jak będzie, to zorientuję się w piątek – kwituje dyrektor.

Nie chcą ustawy

Strajk jest wyrazem sprzeciwu wobec ustaw: Prawo Oświatowe i Przepisy wprowadzające Prawo Oświatowe, w miejsce obecnie istniejących szkół mają zostać wprowadzone: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe; gimnazja mają zostać zlikwidowane.

Minister edukacji Anna Zalewska zapewnia, że na reformie szkolnictwa wszyscy zyskają. Premier Beata Szydło przekonuje z kolei, że reforma edukacji jest dobrze przygotowana i nie ma żadnych zagrożeń, jeśli chodzi o finansowanie zmian.

Nauczyciele przeciwko reformie
wideo 2/4

kz/mś