Jest szansa dla Państwomiasto? "Zaproponowaliśmy spotkanie"

Warszawa

"To atak na społeczeństwo obywatelskie"TVN24
wideo 2/3

Po zamieszaniu z wyprowadzką Państwomiasto z Muranowa interweniowała Hanna Gronkiewicz-Waltz. Na Twitterze oświadczyła, że zaproponowała ponowne spotkanie i rozmowę o warunkach najmu. - To nie jest tak, że od trzech tweetów wszystko zacznie działać. Nas na Andersa już nie ma - odpowiadają przedstawiciele fundacji prowadzącej lokal.

Spotkanie między dzielnicą, miastem i fundacją Projekt: Polska prowadzącą Państwomiasto ma się odbyć w środę po południu. Jest pokłosiem interwencji, o której we wtorek wieczorem poinformowała prezydent Warszawy.

"Cenimy działania i inicjatywy realizowane przez Państwomiasto. Z samego rana rozmawiałam na ten temat z władzami Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy" - napisała na Facebooku Hanna Gronkiewicz-Waltz.

"Skontaktowaliśmy się również z przedstawicielami Fundacji Projekt: Polska z propozycją zorganizowania spotkania między nimi a dzielnicą w obecności pełnomocniczki ratusza ds. Organizacji Pozarządowych, na którym strony mogłyby spróbować raz jeszcze porozmawiać o warunkach wynajmu"- dodała.

"My już dziś nie istniejemy"

- Oczywiście możemy usiąść i porozmawiać o tym, co dalej, ale to niestety nie jest tak, że trzema tweetami nagle zrobi się "cyk" i wszystko zacznie działać. My już dziś nie istniejemy. 4 sierpnia wygasła nam umowa na lokal, wypowiedzieliśmy wszystkie umowy terminowe, zwolniliśmy pracowników, więc z formalnego punktu widzenia mówimy o zaczynaniu wszystkiego od początku - komentuje w rozmowie z nami Wiktor Jędrzejewski z fundacji Projekt: Polska.

Czy wobec tego, w ogóle jest szansa, by całą machinę Państwamiasta przy Andersa ruszyć na nowo? - Wszystko zależy od tego, co ma nam do zaproponowania miasto - dopowiada Jędrzejewski.

O wyprowadzce Państwomiasto z Andersa 29 informowaliśmy na tvnwarszawa.pl we wtorek. Prowadząca inicjatywę fundacja oznajmiła, że nie jest w stanie dalej utrzymać lokalu. Dotychczasowa umowa najmu wygasła 4 sierpnia. "Urząd Dzielnicy Śródmieście postawił jako warunek jej przedłużenia kolejną podwyżkę czynszu" - oznajmili przedstawiciele fundacji.

"Niestety nie jesteśmy w stanie kontynuować naszej aktywności na Muranowie przy takich kosztach. Próbowaliśmy rozmawiać o tym z urzędnikami od wielu miesięcy, ale musimy się poddać" - dodali.

Nagłe zainteresowanie

Kiedy sprawa ujrzała światło dziennie, politycy i aktywiści licznie zaczęli wstawiać się za inicjatywą. Konferencję zorganizował kandydat na prezydenta miasta Jan Śpiewak, oświadczenie krytykujące miasto wydała kandydatka ruchów miejskich Justyna Glusman. Patryk Jaki natomiast oświadczył na Twitterze, że jeśli wygra wybory prezydenckie, "Państwomiasto wróci na swoje miejsce".

- Politycy działają w sposób akcyjny: coś się dzieje, jest jakiś pożar, więc wszyscy piszą tweety i robią konferencje prasowe. Nagle się uaktywniają, najchętniej na 24 lub 48 godzin, bo taka jest dynamika wydarzeń. Ale realna rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana - komentuje nagłe zainteresowanie Jędrzejewski.

Dodaje, że fundacja próbowała dojść do porozumienia z dzielnicą przez siedem miesięcy - bezskutecznie.

Planowana wyprowadzka na Jazdów

Władze Śródmieścia w wydanym we wtorek oświadczeniu przedstawiły swoje stanowisko. Poinformowano, że negocjacje trwały i mimo braku ich zakończenia fundacja poinformowała o nieprzedłużaniu umowy najmu. Dodano też, że Projekt: Polska wynajmuje od dzielnicy kilka lokali przy Andersa i domek na Jazdowie.

- Na ten moment nie wynajmujemy żadnego. W lokalach na Andersa umowa wygasła 4 sierpnia, a w przypadku domku 2 sierpnia – komentuje Jędrzejewski. Liczy jednak, że co do tego ostatniego uda się porozumieć z dzielnicą. Bo właśnie na Jazdów Państwomiasto ma zamiar przenieść działalność.

Państwomiasto działało na Muranowie od około sześciu lat i przez ten czas zdążyło wpasować się w tkankę okolicy. Klientów nie brakowało w tygodniu i w weekendy. Lokal składał się z dwóch kondygnacji. Na dolnej działała głównie część gastronomiczna. Na górnej znajdowała się duża sala, w której przez lata organizowano liczne otwarte dla publiczności spotkania: debaty społeczne i polityczne, dyskusje kulturalne czy promocje książek.

Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
Państwomiasto przy Andersa | Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

kw/mś