Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Jerzy, co tak skromnie? Zobacz, jak kiedyś zbierano na pogotowie

Warszawa

nacGrupa osób kwestujących na rzecz Pogotowia Ratunkowego

Wielkie puchy wozili na taczkach, a żeby zdobyć fanty, nie wystarczyło wygrać licytację. Trzeba było się nieźle nagimnastykować! Dziś Orkiestra zbiera do niewielkich puszek, ale ludzie mają wielkie serca, więc i zebrane kwoty są ogromne.

GRUPA TVN JEST GOSPODARZEM I PARTNEREM 27. FINAŁU WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY

Ogród Saski wystrojony. Wzdłuż alejek wiszą chorągiewki i lampiony. Pod drzewami bufety ze słodyczami i napojami. Słychać głosy ze strzelnicy. Wstęp: jeden złoty.

Kiosk szczęścia

Największy ruch przy "kiosku szczęścia", niskim stole, gdzie poukładane są fanty: pantofle, komplet przyrządów do golenia, pudełko czekoladek, papeteria.

Jak je zdobyć? Nie wystarczy licytacja. Trzeba się wykazać małpią sprawnością i nielada sprytem.

Chcesz pantofle? Bierzesz kółko i rzucasz, żeby otoczyło wymarzone buty. Wtedy są twoje. Trzy rzuty – jeden złoty.

Słup szczęścia

Na scenie obok śpiewy. Na innej cyrkowcy. Przed cukiernią Jackowskiego orkiestra. Na parkiecie obok dansing: tango, fokstrot, oberek, polka.

Tłum też przed "słupem szczęścia". Na wysmarowany masłem pal wpina się śmiałek. Na szczycie czeka nagroda.

Grzegorz Fedorowski w książce Dziadek z Placu Napoleona: - Już, już wyciąga rękę po zegarek, ale… nie jest w stanie utrzymać się na śliskim słupie. Zjeżdża jak strzała na sam dół. Śmiechy, gwizdy. Pechowiec jak niepyszny szybko znika w tłumie.

Już jest następny.

Zabawa w Ogrodzie Saskim
nac

Loteria

Za rogiem loteria. Za złotówkę można spróbować swojego szczęścia. Ktoś kładzie trzy złote i wyciąga trzy ruloniki. Jeden pusty, drugi pusty, trzeci: coś jest. Biegnie sprawdzić: smoczek.

Pech! Do wygrania tyle fantów: słodycze, kupony na ubrania, walizki, maszyna do szycia. Nagroda główna: krowa.

Grzegorz Fedorowski: Piękna, łaciata krowa, uwiązana na łańcuchu, spokojnie poskubuje sobie trawkę. Kto ją wyga, będzie miał sporo kłopotu.

Jeden z uczestników zabawy z koniem, jako nagrodą w loterii fantowej
nac

Sztuczne ognie

Czym później, tym tłok większy. Już ciemno. Na ławkach nie ma wolnych miejsc. Na parkiecie też. Nad stawem gra orkiestra wojskowa.

Grzegorz Fedorowski: Nagle z występki na stawie strzelił w górę wąski słup ognia i gdzieś wysoko na niebie zamienił się w olbrzymi pióropusz spadających sztucznych gwiazd. Ognie sztuczne!

I zabawa przez następne godziny.

Zabawa do rana

Kiedy świta, Ogród Saski jest już pusty. Orkiestra przestaje grać, gasną lampiony.

Grzegorz Fedorowski: Dwóch zakłopotanych eleganckich panów ciągnie za sobą na łańcuchu krowę, która opiera się. Nie chce iść. Ci to mieli szczęście.

Kasa pogotowia ratunkowego wzbogaciła się o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Będzie na sprzęt, materiał opatrunkowy, na benzynę.

Od lat zbierają pieniądze

Pogotowie nigdy nie miało dość pieniędzy. Do 1939 roku była to organizacja samarytańska, lekarze pracowali charytatywnie, ale trzeba było zapłacić, chociażby kierowcom.

Grzegorz Fedorowski : - Nieraz brakło pieniędzy na materiały opatrunkowe, na benzynę. Kiedyś nie mogłem wrócić od wypadku, bo zabrakło nam benzyny. Zrobiliśmy składkę: kierowca sanitariusz i ja. Kierowca pobiegł do pobliskiej mydlarni, kupił parę litrów benzyny, przyniósł w pożyczonej bańce i jakoś dojechaliśmy na Leszno.

Powstała nawet specjalna komisja dochodów niestałych, która głowiła się, jak zasilić pustą kasę. Wydawano kalendarz pogotowia, który był równocześnie informatorem i książką adresową Warszawy. Sprzedawał się nieźle.

- Ale to nie wszystko. Oprócz kalendarzy i zabawy w Ogrodzie Saskim pieniądze zbierano do puszek – opowiada Michał Przybysz, miłośnik pogotowia, autor bloga na ten temat.

Były ogromne. Ludzie wozili je na taczkach. Ustawiano je w najważniejszych miejscach w stolicy: w aptekach, w siedzibie klubu cyklistów czy "Kurjera Warszawskiego". Otwierano je dwa razy do roku, a wszystkie datki skrupulatnie księgowano.

Rok 1900.

W Warszawie ustawiono 405 puszek. Z tej w sali opatrunkowej wyjęto 62 ruble i 82 kopiejki, z ustawionej w aptece Malinowskiego - 10 rubli, a w Towarzystwie Kredytowym pięć. Łącznie 1976 rubli i 88 kopiejek.

Tymczasem… 119 lat później fundacja Jerzego Owsiaka jest już coraz bliżej miliarda!

Grupa osób kwestujących na rzecz Pogotowia Ratunkowego
nac

WOŚP coraz bliżej miliarda

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy powstała w 1993 roku. Od tego czasu co roku, na początku stycznia, organizuje wielką zbiórkę pieniędzy. Za zebrane środki kupuje i przekazuje w darze, przede wszystkim szpitalom dziecięcym w Polsce, najnowocześniejszy sprzęt medyczny.

Finał WOŚP to jednodniowa zbiórka publiczna, organizowana przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W ciągu 26 Finałów fundacja zebrała i przeznaczyła na wsparcie polskiej medycyny ponad 951 mln złotych.

27. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbędzie się 13 stycznia. Orkiestra zagra pod hasłem "Pomaganie jest dziecinnie proste. Gramy dla dzieci małych i bez focha". Celem zbiórki będzie zakup nowoczesnego sprzętu medycznego dla specjalistycznych szpitali dziecięcych.

***

Korzystałam z książki Grzegorza Fedorowskiego "Dziadek z Placu Napoleona".

Klaudia Ziółkowska

Moto Orkiestra na Bemowie TVN24
wideo 2/8