Jedni maszerowali, drudzy blokowali. Cztery osoby z zarzutami

Warszawa

TVN24Marsz narodowców zablokowany przez antyfaszystów

Cztery osoby odpowiedzą za naruszenie nietykalności policjantów 1 maja. Do incydentu doszło podczas blokowania Szturmowego Święta Pracy, podczas którego pojawiły się symbole nacjonalistyczne.

Trasa przemarszu miała wieść od placu Zamkowego przez Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Świętokrzyską, plac Trzech Krzyży, Aleje Ujazdowskie. Koniec był zaplanowany przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, ale organizator rozwiązał przemarsz już przy skrzyżowaniu Nowego Światu i Świętokrzyskiej, bo tam narodowców zablokowała grupa przeciwników.

Jeszcze 1 maja policja mówiła o pierwszych zatrzymaniach.

- Ci ludzie, którzy blokowali jezdnię zostali wezwani do zachowania zgodnego z prawem. Do umożliwienia przejścia legalnemu - podkreślę jeszcze raz – zgromadzeniu, do tego, aby odblokowali możliwość poruszania się po tej jezdni. Do tych apeli, do tych próśb nie chcieli się dostosować. Również informacja, że może zostać użyta siła fizyczna, nie spotykała się tutaj z jakąkolwiek reakcją. Policjanci przenieśli ich na bok, większość z nich została wylegitymowana, zwolniona. Natomiast mam informację o najprawdopodobniej pięciu osobach, które zostały doprowadzone do jednostki policji w związku z naruszeniem nietykalności funkcjonariuszy policji – mówił wówczas Mariusz Mrozek ze stołecznej komendy. Potem dodał, że jedna z osób okazała się niepełnoletnia, dlatego została zwolniona do domu.

Zwolnieni do domów

Teraz policja precyzuje dane i mówi o sześciu zatrzymanych, w tym czterech uczestnikach przemarszu środowisk narodowych oraz dwóch (w tym niepełnoletniej), które znalazły się po stronie blokujących. - Zostali zatrzymani za naruszenie nietykalności policjantów. Wszyscy zostali już zwolnieni - wyjaśnia dziś Mrozek.

Jak zaznacza, do sądu póki co trafiły sprawy dwóch. - Jeden usłyszał zarzut naruszenie nietykalności, a drugi naruszenia i znieważenie funkcjonariusza - dodaje Robert Szumiata ze śródmiejskiej komendy. Ale nie precyzuje, z której strony konfliktu są te osoby.

Z naszych nieoficjalnych informacji jedna brała udział w "Szturmowym Święcie Pracy", a druga była osobą blokującą przemarsz narodowców.

Wniosek cofnięty

Śledczy chcieli, by wnioski były rozpatrywane w trybie przyspieszonym, ale sąd nie widział do tego podstaw. - Sąd zwrócił dokumenty do prokuratury i sprawy będą rozpatrywane w zwykłych terminach - dodaje Mrozek.

Zarzuty usłyszały też dwie kolejne osoby. - 16-latek naruszenia nietykalności i znieważanie policjanta, będzie odpowiadał przed sądem rodzinnym. Druga osoba usłyszała zarzut naruszenia nietykalności policjanta - dodaje Szumiata. Jak precyzuje, pozostała dwójka została przesłuchana w charakterze świadka i zwolniona.

Ponadto, w niedzielę zatrzymano inne uczestnika Szturmowego Święta Pracy. Dzień później Andrzejowi D. postawiono zarzut publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa poprzez noszenie koszulki z symbolami i napisami o tematyce faszystowskiej. Jak podała prokuratura, przyznał się do winy.

ZOBACZ MATERIAŁY WIDEO Z PIERWSZEGO MAJA:

Marsz narodowców zablokowany przez antyfaszystówTVN24
wideo 2/5

ran/mś/b