Jechali na Wigilię, nie zmieścili się do pociągu

Warszawa

fot. Beata/Kontak24 | | independent.ie, BBC
fot. Beata/Kontak24 | | TVN CNBC, AP
fot. Beata/Kontak24 | | independent.ie, BBC
fot. Beata/Kontak24 | | TVN CNBC, AP
fot. Beata/Kontak24 | | independent.ie, BBC
fot. Beata/Kontak24 | | TVN CNBC, AP

Część pasażerów, która kupiła bilet na popołudniowy pociag do Łodzi, została na peronie i musiała szukać innego środka transportu. Pociąg TLK przyjechał skrócony o jeden skład i nie zdołał zabrać wszystkich chętnych.

Pociąg TLK z Warszawy do Łodzi miał odjechać o 13.25. Okazało się, że jest zbyt krótki, żeby zmieścili się w nim wszyscy. - Na peronie stało dużo osób z walizkami, dziećmi, zwierzętami. Byli zszokowani, że podjechał tylko jeden skład. Nie było konduktora, który wytłumaczyłby sytuację - relacjonuje Agata.

- Konduktor gdzieś się zaszył - dodaje Patrycja.

Skrócony i opóźniony

Pociąg odjechał z 15-minutowym opóźnieniem. Część pasażerów została na peronie i musiała szukać alternatywnego połączenia. - Ja jechałam tylko do Żyrardowa, więc miałam opcję Kolei Mazowieckich. Dlatego udało mi się dotrzeć do domu – dodaje Agata.

Z podobnego rozwiązania musiała skorzystać inna pasażerka, która poinformował Kontakt24. - Na Centralnym mogło zostać nawet kilkadziesiąt. Kolejne chciały wsiąść na Zachodnim. Oczywiście nie udało się im – mówi Beata w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Pasażerki są oburzone, że pociąg, który zwykle ma dwa składy, w dniu Wigilii został skrócony.

Wyjaśnień nie będzie

Po wyjaśnienia udaliśmy się do PKP Intercity. Osoba odpowiedzialna dziś za kontakt z mediami nie odbierała telefonu. Sytuacji nie potrafił też wytłumaczyć pracownik infolinii PKP Intercity.

bako/ran