Jazda na "zamek błyskawiczny" radą dla Marynarskiej?

Warszawa

Maciej Lutoborski / warszawa@tvn.plCzy ta metoda rozładowałaby korki?

O utrudnieniach na ul. Marynarskiej, w związku z otwarciem kolejnego odcinka POW, alarmujemy od rana. Internauta Maciej przedstawił swój pomysł na to, jak można rozładować korek. Według niego trzeba postawić znaki informujące o jeździe na "zamek błyskawiczny".

Znaki mogłyby stanąć przy Marynarskiej i estakadzie zjazdowej z trasy S79 - pisze internauta.

- Jest to oczywiście rozwiązanie tymczasowe - zastrzega Maciej, który na warszawa@tvn.pl napisał, że w korku na Marynarskiej spędził w piątek godzinę. Do naszej redakcji przesłał też grafikę:

Czy ta metoda rozładowałaby korki?
Maciej Lutoborski / warszawa@tvn.pl

Metoda "na zamek błyskawiczny"

O co chodzi w tej metodzie?

Stosuje się ją podczas dojazdu do zwężenia jezdni. Kierowcy jadą do samego momentu zwężenia i są wpuszczani przez kierowców na równoległym pasie w taki sposób, że każdy przepuszcza jedno auto.

W Europie np. Niemczech i Austrii ta metoda uregulowana jest prawnie w kodeksie drogowym.

W Polsce takich znaków jest niewiele. Nie są znaki nakazu.

Niestety mało kierowców się do tej metody stosuje, co więcej, wielu kojarzy się ona z cwaniactwem na drodze.

Jak podkreśla Maciej, bez dołożenia trzeciego pasa na ulicy Marynarskiej lub wyregulowania świateł z ulicami Wynalazek oraz Postępu, wiele znakami się nie zdziała.

W Warszawie w niektórych miejscach można już spotkać znaki, o których napisał internauta:

W Warszawie można spotkać takie znaki
TVN24

Tak w piątek rano wyglądała sytuacja na węźle Marynarska:

Wraz z otwarciem POW Marynarska stanęła
Dawid Krysztofiński / tvnwarszawa.pl

su/mz