Jan Śpiewak nie jest już szefem Miasto Jest Nasze

Warszawa

TVN24Jan Śpiewak przestał przewodzić MJN

Jan Śpiewak – twarz stowarzyszenia Miasto Jest Nasze – przestał przewodniczyć ruchowi miejskiemu. Jak poinformował, o kolejną kadencję się nie ubiegał, bo na walnym zebraniu zdecydowano, że "stowarzyszenie powinno się rozwijać w inną stronę niż dotychczas".

Jan Śpiewak, prezes stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, nie zdecydował się na ponowne kandydowanie na tę funkcję. W oświadczeniu opublikowanym na profilu społecznościowym podziękował za lata współpracy. "Dzisiaj walne zdecydowało o tym, że stowarzyszenie powinno się rozwijać w inną stronę niż dotychczas. W związku z tym zdecydowałem się nie ubiegać o kolejną kadencję. Mam nadzieję, że mimo wszystko nowy zarząd stowarzyszenia będzie dalej prowadził skuteczną walkę z dziką reprywatyzacją, korupcją i kolesiostwem, które zżerają nasze miasto" - czytamy we wpisie Jana Śpiewaka.

"Rozwodu nie ma"

Jan Mencwel z komisji rewizyjnej Miasto Jest Nasze dementuje jakoby w stowarzyszeniu doszło do konfliktu. - Nie wybraliśmy jakiejś konkretnej drogi, z którą nie zgadzał się Jan Śpiewak - tłumaczył w "Gazecie Wyborczej". - Uchwała walnego była taka, że powinniśmy przygotować zmiany w naszym statucie, ale po konsultacjach w gronie członków. To wszystko. Nie ma rozwodu. Janek sam zdecydował, że nie kandyduje do zarządu, ale pozostaje członkiem MJN i w tym charakterze dalej działa w stowarzyszeniu - dodawał Mencwel.

W skład nowego zarządu stowarzyszenia weszli: Łukasz Fiszer, Zuzanna Glińska, Justyna Kościńska, Jan Mencwel, Piotr Micuła oraz Wojciech Surała.

Doktorat i rozmyślania

Były już prezes zadeklarował pomoc i wsparcie stowarzyszenia. O swoich planach napisał lakonicznie, że zajmie się doktoratem i rozmyślaniem "nad naturą ruchów miejskich i polityki". Czy o Jana Śpiewaka, krytyka władz stołecznego ratusza, który ujawniał i nagłaśniał kolejne epizody związane z tzw. aferą reprywatyzacyjną upomni się wielka polityka? Nie wiadomo.Sam Śpiewak niedawno w programie "Fakty po Faktach" nie wykluczał włączenia się w prace projektowanej komisji weryfikacyjnej, mającej powstać do zbadania nieprawidłowości przy zwrotach warszawskich nieruchomości. Chociaż do propozycji PiS odniósł się z rezerwą. - Nie wierzę w żadne dobre intencje polityków, ale jak wspomniałem, coś państwo musi z tym zrobić. Nie może tych ludzi zostawić samych. Musimy wyciągnąć konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za to, co się działo w Warszawie w ciągu ostatnich 20 lat – powiedział wówczas Jan Śpiewak.

MJN przygotowuje się do wyborów

MJN działa dalej. Jak poinformowali aktywiści, nie składają broni w walce o sprawy mieszkańców Warszawy i spoglądają w kalendarz wyborczy. "Nie ustajemy w walce o lepsze, bardziej przyjazne ludziom miasto, dostosowane do potrzeb jego mieszkańców, a nie pod dyktando interesów handlarzy roszczeń i deweloperów. Chcemy wzmocnić nasze działania w dzielnicach, mając na uwadze zbliżające się wybory samorządowe w 2018 roku. Jednocześnie podtrzymujemy nasze żądania wyjaśnienia nieprawidłowości przy procesie reprywatyzacyjnym i osądzenia winnych zaniedbań lub celowych nadużyć" – czytamy na profilu społecznościowym MJN.

Nie zabrakło podziękowań dla dotychczasowego prezesa. - "Szanujemy Twoją decyzję, kontynuujemy Twoje dzieło i idziemy dalej ręka w rękę. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że jako członek Miasto Jest Nasze i radny dzielnicy Śródmieście Janek będzie dalej dawał z siebie to, co ma najlepszego, i działał razem z nami dla Warszawy" - napisało MJN.

Jan Śpiewak o komisji weryfikacyjnej:

Jan Śpiewak o komisji weryfikacyjnej
TVN24

skw/sk