Jaki zapowiada start prac komisji w niepełnym składzie

Warszawa

Hanna Gronkiewicz-Waltz o komisji weryfikacyjnej TVN24
wideo 2/6

Komisja weryfikacyjna w sprawie reprywatyzacji w Warszawie będzie pracować bez przedstawiciela Nowoczesnej do czasu jego wyboru, który powinien nastąpić jak najszybciej - powiedział w czwartek przewodniczący komisji weryfikacyjnej i wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Jak mówił, chciałby, by pierwsze posiedzenie odbyło się w poniedziałek.Sejm wybrał w czwartek siedmiu członków komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji w stolicy. Nie wybrano ósmego kandydata - zgłoszonego przez Nowoczesną, posła Jerzego Meysztowicza.W komisji ma być czterech przedstawicieli PiS oraz po jednym z pozostałych klubów sejmowych: PO, Nowoczesnej, PSL i Kukiz'15. Po głosowaniach marszałek Sejmu Marek Kuchciński zapowiedział powtórzenie procedury wyboru na jeden wakat w komisji.

"Nowoczesna skompromitowała się"

W ocenie Jakiego Nowoczesna "się skompromitowała". - Natomiast ja dalej stałbym na stanowisku, że to jedno miejsce należy się klubowi Nowoczesnej. Musi zgłosić kandydata, który nie będzie uwikłany w żadne działania reprywatyzacyjne - mówił dziennikarzom po głosowaniach przewodniczący komisji weryfikacyjnej.Dodał, że rodzina posła Meysztowicza ma roszczenia reprywatyzacyjne. - Ponadto sam poseł przyznał się, że brał udział w reprywatyzacji w Krakowie, która niesie ze sobą różne kontrowersje - podkreślił Jaki.Dopytywany, czy przedstawiciel Nowoczesnej mógłby zostać wybrany na posiedzeniu Sejmu za dwa tygodnie 7-9 czerwca, wiceminister odparł, że tak. - Ja jestem za tym, żeby powołać kandydata Nowoczesnej jak najszybciej się da - dodał. Zaznaczył, że zanim jeszcze zostanie powołany przedstawiciel Nowoczesnej komisja zbierze się i będzie pracować.

Pierwsze posiedzenie w poniedziałek?

Wiceminister podkreślił, że chciałby, aby pierwsze posiedzenie komisji odbyło się w poniedziałek. Według niego na nim ma zapaść decyzja, którymi nieruchomościami komisja zajmie się w pierwszej kolejności.- Adresów nie możemy podać, mamy kilka typów. W poniedziałek zaraz po posiedzeniu poinformujemy państwa o decyzji komisji - zapowiedział Jaki.

- Każdy członek komisji ma możliwość zgłosić nieruchomości, które ich zdaniem należałoby sprawdzić - powiedział przewodniczący. Dodał, że komisja ma możliwość wszczęcia postępowania sprawdzającego.Według Jakiego komisja będzie następnie zwracać się do instytucji o niezbędne dokumenty. - Potem na podstawie tych dokumentów będziemy prowadzili przesłuchania i wydawali decyzje - mówił Jaki. Zaznaczył, że zależy mu na rzetelnym działaniu, by decyzje komisji obroniły się w wyższej instancji.

Rada społeczna zaopiniuje

Według Jakiego w piątek ma zostać powołana rada społeczna, która będzie opiniowała decyzje komisji weryfikacyjnej. Podkreślił, że będzie się ona składała z przedstawicieli wszystkich najbardziej znaczących stowarzyszeń lokatorskich w Warszawie, którzy w piątek odbiorą nominacje z rąk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.Powołanie komisji to pokłosie afery reprywatyzacyjnej w stolicy, która głośna stała się latem 2016 r. po ujawnieniu przez "Gazetę Wyborczą" szczegółów sprawy wartej około 160 milionów złotych działki przy Pałacu Kultury i Nauki, pod dawnym adresem Chmielna 70.

Na mocy decyzji ratusza z 2012 roku została ona przejęta przez trzy osoby, które nabyły roszczenia od spadkobierców - mimo że odszkodowanie za nią dostał wcześniej jej ostatni przedwojenny właściciel, obywatel Danii. Prokuratorskie zarzuty mają już osoby zaangażowane w zwrot działki, między innymi były urzędnik ratusza Jakub R. i znany adwokat Robert N. Trwa 175 postępowań prokuratorskich w sprawie stołecznej reprywatyzacji.

PAP/md/mś