Jaki w TVN24: wezmę urlop na czas kampanii

Warszawa

Patryk Jaki o urlopieTVN24
wideo 2/5

Patryk Jaki zapowiedział w programie "Kawa na ławę" TVN24, że weźmie urlop w Ministerstwie Sprawiedliwości na czas kampanii. Goście Konrada Piaseckiego rozmawiali również o sprawie więźnia, który wyszedł na przepustkę i miał zamordować konkubinę oraz jej dziecko.

Rozmowa w studiu toczyła się między innymi wokół kampanii na fotel prezydenta Warszawy. Konrad Piasecki pytał Jakiego, czy wiceminister sprawiedliwości weźmie urlop.

"Urlop w przyszłym tygodniu"

- Już powiedziałem, że wezmę ten urlop – odpowiedział Jaki.- Kiedy? – pytał dalej Piasecki.- W przyszłym tygodniu – odpowiedział kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy.

Reporterka TVN24 spytała o deklarację Jakiego Rafała Trzaskowskiego, który brał udział w rodzinnym pikniku integracyjnym na Ochocie. Kandydat Koalicji Obywatelskiej ocenił decyzję o wzięciu urlopu jako dobrą.

- Dlatego, że widać, iż ten obszar, który nadzoruje ostatnio nie był nadzorowany w odpowiedni sposób. Miejmy nadzieję, że minister Ziobro przekieruje kogoś, kto będzie brał za to odpowiedzialność – odpowiedział Trzaskowski.

Rafał Trzaskowski o urlopie Patryka Jakiego
TVN24

Z wszystkich partii politycznych

W programie "Kawa na Ławę" Jaki mówił również o swoich planach na urząd miasta, jeżeli wygra wybory.

- W ratuszu na pewno będą pracowały osoby z wszystkich partii politycznych. Ja nie będę nigdy zwracał uwagi na to, czy ktoś ma taką, a nie inną legitymacje partyjną, co udowodniłem zajmując się obszarem wymiaru sprawiedliwości, tam gdzie to ode mnie zależy. W systemach, za które odpowiadam – przekonywał Jaki.

Później dyskusja przeszła na głośny ostatnio przypadek 40-letniego mężczyzny Artura K. Mężczyzna miał na przepustce z więzienia dopuścić się podwójnego zabójstwa 35-letniej kobiety i jej 3-letniego syna.

Podwójne zabójstwo

- To obszar, za który minister wziął odpowiedzialność. Nie potrafi pan utrzymać nadzoru nad więziennictwem. W normalnym rządzie podałby się pan do dymisji, albo został zdymisjonowany – przekonywała Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

Jej zdaniem, przełożeni Jakiego próbują zapewnić mu polityczną bezkarność. Zarzuciła kandydatowi Zjednoczonej Prawicy, że nie potrafi wziąć odpowiedzialność za sprawy, które mu podlegają. – Jeżeli Warszawę dotknęłaby powódź, to wszystkich dookoła pan by obwinił, a pan sam by uciekł – stwierdziła Gasiuk-Pihowicz.

Zdaniem Jakiego, takie stwierdzenie to "tańczenie na trumnach". Jak mówił, tego typu zdarzeń (przestępstw popełnianych przez więźniów - red.) było za czasów ministrów Platformy Obywatelskiej, która jest teraz w koalicji z Nowoczesną, znacznie więcej. Podawał przykłady sprzed kilku lat.

Przywołał też dane. Według niego, wynika z nich, że w 2014 roku wydano więźniom ponad 198 tysięcy przepustek, a za jego kadencji w jednym roku 87 tysięcy.

- Za moich czasów takich przypadków było mniej. Po 1989 roku jako pierwsza osoba dokonałem reformy systemu penitencjarnego - podkreślił.

Zdaniem Krzysztofa Hermana z Polskiego Stronnictwa Ludowego, w tej sprawie powinno się domagać dymisji ministra sprawiedliwości – Zbigniewa Ziobry.

Z kolei Marek Jakubiak (kandydat na prezydenta Warszawy z ramienia Kukiz ’15) twierdził, że nie powinno się wykorzystywać tragedii w polityce. Przekonywał również, że to "wykorzystywanie śmierci w wojnie o fotel prezydenta Warszawy". - Nie chcę się w to mieszać – skwitował.

Pod koniec tej dyskusji Jaki stwierdził, że ma nadzieję, iż kontrola w sprawie podwójnego zabójstwa skończy się w przyszłym tygodniu.

ran/gp