Jak Warszawa poszła na grzybobranie, czyli omijanie ciszy wyborczej

Warszawa

shutterstock / twitterPoszli na Grzybobranie?

Mimo ciszy wyborczej internet huczał od wieści, których trudno nie skojarzyć było z referendum. Oczywiście w czasie ciszy, nikt nie podawał informacji o frekwencji wprost. Zamiast używać sformułowania o liczbie głosujących, pojawiały się informacje ile zebrano grzybów.

Grzybobranie, w zamyśle niektórych warszawskich działaczy PO, miało być alternatywą dla udziału w referendum. Innymi słowy proponowali wizytę za miastem zamiast wizyty przy urnie. Ale to samo słowo stało się kluczowym w czasie ciszy wyborczej. Ciszy, którą wielu próbowało ominąć.

"By było ważne #grzybobranie"

„ZUS, bufet, grzybobranie czyli jak @twitter pokazuje #PKW absurd jakim jest #CiszaWyborcza O 20:30 w @tvn24” – zwrócił uwagę Jarosław Kuźniar, dziennikarz TVN24.

Odnosi się do licznych wpisów, które w ciągu dnia zaczęły pojawiać się w internecie. W ciągu dnia zaczęły pojawiać się informacje, ile to grzybów zebrano. Między innymi takie: "Dwa niezależne źródła – o 18 w koszyku na #grzyby było ok. 20 okazów. Ale trwa jeszcze niecałe 3 godziny”. Inni pisali wprost: „nie chce mję się iść na #grzybobranie ale muszem”. Albo o dużo mówiących ocenach: „jeśli będzie za mało grzybów, by było ważne #grzybobranie, tzn, że jesteśmy marnymi grzybiarzami i nie mamy co mówić o grzybach!"

"Jak tam bufet?"

Inni pisali o bufecie. „I jak tam bufet? Wciąż otwarty? Ile brakuje do zamknięcia?”, „Podobno bufet wydał zbyt mało posiłków dzisiaj :/”, „Najnowszy cennik - prognoza: Bufet Śniadaniowy: ostro w dół, Czarna Polewka: ostro w górę. Klientów będzie na min 3/5 sali”.

W internecie grzmiało również od innych porównań, które omijały ciszę wyborczą. „Na Pradze w niektórych miejscach mają 20% alkohol” – pisał ok. 15 znany stołeczny radny – Maciej Maciejowski.

Ile te wszystkie spekulacje były warte, dowiedzieliśmy się ze specjalnego programu TVN24 poświęconego referendum. Hanna Gronkiewicz-Waltz pozostaje na stanowisku prezydent Warszawy - wynika z sondażu TNS Polska dla TVN24. Choć, według wstępnych wyników, za jej odwołaniem było aż 93,8 proc. osób biorących udział w głosowaniu, to frekwencja okazała się być zbyt niska - dane z godz. 20.30 mówią, że wyniosła 27,2 proc.

Prezydent Warszawy zostaje
TVN24

Cisza potrzebna?

Referendum w Warszawie po raz kolejny pokazało, że w dobie mediów społecznościowych cisza wyborcza to przepis archaiczny i niepasujący do dzisiejszych czasów - twierdzą przeciwnicy. Świadczą o tym m.in. wpisy internautów, którzy przez cały czas trwania ciszy - pisząc w sieci o "grzybobraniu" - informowali o frekwencji i pokazywali tym samym jej absurdalność. Z drugiej strony zwolennicy ciszy wyborczej twierdzą, że jest ona potrzebna, bo dzięki niej wyborca może zastanowić się w spokoju nad swoim wyborem. A jakie jest Wasze zdanie? Kontakt 24 czeka na Wasze opinie!

ran