Jak skorzystać ze stacji Żerań? ZTM: znajdź kogoś do pomocy

Warszawa

zdjęcia Tomasz Zieliński, montaż Marcin ChłopaśSchody na stacji PKP Żerań

"W celu wniesienia wózka na peron proponujemy poprosić o udzielenie pomocy innych pasażerów" - kuriozalnej porady tej treści udzielił Zarząd Transportu Miejskiego. Skorzystanie ze stacji PKP Żerań dla rodziców z wózkami czy niepełnosprawnych jest wyjątkowo trudne.

Dojście na peron stacji PKP Żerań wymaga pokonania stromych schodów. Nie ma tu windy, nie ma podjazdu dla wózków. Rodzic z dzieckiem czy niepełnosprawny musi być bardzo zdeterminowany, by dostać się do pociągu. Agnieszka Kowczur - mieszkanka okolicy - zwróciła się o pomoc do ZTM. W odpowiedzi otrzymała radę, by... korzystała z uprzejmości innych pasażerów.

Kolejarze na pomoc

- Kiedyś słyszałam, że pracownicy Kolei Mazowieckich, po uprzednim zaplanowaniu podróży, są w stanie pomóc z wniesieniem wózka dziecięcego czy osoby niepełnosprawnej. Problem polega na tym, że akurat na tej stacji nie ma takiej możliwości - żali się pani Agnieszka.

Najbliższym miejscem, w którym można liczyć na pomoc pracowników kolei, jest... Dworzec Wschodni. Ale tam z Żerania trzeba dojechać autobusem.

- To jest kolejny kłopot. Często zdarza się, że na przystanek przyjeżdżają pojazdy, w których miejsca dla wózków są zajęte - mówi pani Agnieszka. - Niejednokrotnie kierowca - ze względów bezpieczeństwa - nie wpuszczał kolejnych rodziców z wózkami do autobusu. To jak ja mam podróżować ? - pyta rozżalona.

Zebrali 500 podpisów

Młodzi rodzice założyli w jednym z serwisów społecznościowych stronę "Stacja PKP Żerań dla każdego". Zbierają podpisy pod petycją w tej sprawie do PKP. Ich działania poparł radny Marcin Korowaj, który złożył interpelację w tej sprawie.

Warto przypomnieć, że w latach 2008-10 przeprowadzono remont tego przystanku kolejowego. Ktoś wtedy zapomniał o modernizacji schodów i stworzeniu podjazdów ułatwiających podróż osobom niepełnosprawnym, pasażerom z walizkami i rodzicom z wózkami dziecięcymi.

Na dworcu znajdują się dwie platformy dla niepełnosprawnych. Ale - według pani Agnieszki - dziecięcy wózek się na nie nie zmieści. - Te platformy często się psują. Naprawy trwają bardzo długo - dodaje.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy ZTM i Koleje Mazowieckie. Czekamy na odpowiedzi.

md/mś