Jak kimono przegrało z garniturem

Warszawa

"Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60." | MPW
"Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60." | MPW
"Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60." | MPW
"Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60." | MPW
"Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60." | MPW
"Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60." | MPW
"Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60." | MPW
"Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60." | MPW
"Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60." | MPW
"Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60." | MPW

Zapach sushi i dźwięk tradycyjnego koto towarzyszył dziennikarzom podczas czwartkowej konferencji prasowej w Fotoplastikonie Warszawskim. W ten sposób zainaugurowano nową wystawę "Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60."- Sięgnęliśmy do naszych przepastnych zasobów. Zbiory przedstawiające Japonię lat 60. przejęliśmy razem z Fotoplastikonem – mówiła Dorota Serwa, kierowniczka Fotoplastikonu. Japonia na stereoskopowych fotografiach to państwo przenikających się kultur: tradycyjnej i zachodniej. Przez wizjer XIX-wiecznej maszyny oglądamy kimona i ryksze mieszające się z elementami kultury Zachodu – garniturami i metrem.

Początki japońskiej potęgi

- Poziom życia w latach 60. w Polsce i Japonii był porównywalny, myślę, że nawet z korzyścią dla Polski, mimo że nasz kraj z trudem odbudowywał się po wojnie. Japonia też miała swoje problemy, panowała ogromna bieda – tłumaczył japonista Jacek Wan.

Ale na zdjęciach w Fotoplastykonie biedy raczej nie widać. Pokazują one odbudowane po wojennych zniszczeniach metropolie, ruchliwe i pełne nowoczesnych budynków Kioto, Nagoję i Kobe. Symbolizują one rodzącą się potęgę gospodarczą i finansową Kraju Kwitnącej Wiśni. Ale są także, zabytki architektury - monumentalne świątynie czy malownicze ogrody świątyni Heian.- Widzimy tu pewne niedopasowanie, etap uczenia się. Na początku lat 60. Japończycy budowali podstawę swojego rozwoju. Igrzyska Olimpijskie w Tokio są tu pewną cenzurą, punktem zwrotnym w najnowszej historii Japonii – opowiadał Jacek Wan.Przy dźwiękach koto

Podczas spotkania z dziennikarzami i wieczornego wernisażu z wnętrza niezwykłej maszyny wydobywała się tradycyjna, japońska muzyka. To studentka japonistyki UW Katarzyna Karpowicz grała na koto, 13-strunowym instrumencie przypominającym nieco cytrę. - Przez rok byłam na stypendium w Japonii. Ponieważ interesowałem się muzyką, a trafiałem na uniwersytet, który miał wydział muzyczny, postanowiłam nauczyć się grać na jakimś japońskim instrumencie. Wybór padł na koto – wspominała Katarzyna Karpowicz.Specjalnie na wystawę "Kimono contra garnitur. Japonia z lat 60" wnętrze Fotoplastikonu zostało specjalnie zaaranżowane.

Japońskie zdjęcia będą prezentowane od 23 lutego, codziennie w godz. 10.00-18.00, z wyjątkiem niedziel i poniedziałków, w Al. Jerozolimskich 51. Piotr Bakalarski

Katarzyna Karpowicz zagrała na koto | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl
Instrument przywiozła z Tokio | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl
Nie mogło zabraknąć suszi | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl
Japońska aranżacja wnętrza | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl
Japonia w 3D | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl
Katarzyna Karpowicz zagrała na koto | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl
Instrument przywiozła z Tokio | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl
Nie mogło zabraknąć suszi | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl
Japońska aranżacja wnętrza | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl
Japonia w 3D | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl
Katarzyna Karpowicz zagrała na koto | Piotr Bakalarski/ tvnwarszawa.pl