Jabłka droższe od pomarańczy

Warszawa

| Eurosportfot. sxc.hu

Jabłka po 5 zł, cukier po 6, olej po 6,5. Niektóre produkty spożywcze zdrożały w ciągu roku nawet o 40 procent. I będą dalej drożeć, bo rynek sam się napędza - donosi "Życie Warszawy".

Choć wzrost cen żywności dotyczy cąłej Unii Europejskiej, eksperci tewierdzą, że sami przyczyniamy się do podwyżek.

– Sami nakręcamy spiralę cen – mówi w rozmowie z "Życiem Warszawy" Jolanta Tkaczyk, specjalistka od spraw handlu z Akademii im. Koźmińskiego. – Im więcej kupujemy, tym cena będzie bardziej rosła - wyjaśnia. Dlaczego? - Widząc popyt, sklepy podnoszą ceny - mówi Adrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Cukier do koszyka

Tymczasem warszawiakom trudno powstrzymać się przede wszystkim przed zakupem cukru na zapas. Jego cena wzrosła już o 2 złote, a mimo to, wciąż mieszkańcy kupują po kilka, kilkanaście kilo za jednym razem. Jednak nie tylko cukier ostro poszedł w górę.

Analitycy rynku twierdzą, że podrożały niemal wszystkie podstawowe artykuły spożywcze. Np. jabłka w ciągu roku o 40 proc. Na bazarach niektóre odmiany są już droższe od pomarańczy. Czasem ich cena przekracza nawet 5 zł za kg.

Najbardziej, bo zaledwie w ciągu miesiąca, zdrożało kakao i olej. Za te produkty trzeba zapłacić aż o 19 procent więcej. Za ziemniaki zaś, zamiast złotówki, damy nawet 2,5 zł za kg.

"Ceny rosną, bo była powódź"

– Przyczyny są złożone – przyznaje w rozmowie z "ŻW"Jolanta Tkaczyk. – Po pierwsze wzrósł VAT, drożej płacimy za benzynę, a to od razu zwiększa koszty transportu. Była też powódź. To wszystko przekłada się na ceny - dodaje.

Sprzedają własne marki

Wzrost cen jest na rękę dużym sieciom handlowym. – Bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się tańsze produkty naszych marek własnych, zarówno tych z niższej, jak i wyższej półki – przyznaje w "ŻW" Katarzyna Petrykowska, przedstawicielka Reala.

Sieci w ostatnim czasie wzmocniły więc swoje programy promocyjne. Do zakupów u siebie zachęcają wieloma akcjami. – Naszym celem jest utrzymanie jak najniższych cen – przyznaje "ŻW" Iwona Sarachman z Tesco.