Izabella C. nie stawiła się na badania psychiatryczne. "Nieobecność nieusprawiedliwiona"

Warszawa

archiwum TVNIzabella C.

Izabella C., która w grudniu ubiegłego roku pijana wjechała samochodem do przejścia podziemnego w centrum Warszawy, nie stawiła się na obserwację do szpitala psychiatrycznego. - Przedstawiła usprawiedliwienie, które ma niewłaściwą formę. Weryfikujemy je - informuje Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Izabella C. W środę miała stawić się w szpitalu psychiatrycznym na czterotygodniową obserwację. W placówce się nie pojawiła. Przedstawiła za to zwolnienie.

– Izabella Ch. próbowała się usprawiedliwić. Przedstawiony dokument ma niewłaściwą formę i nie zachowuje wymogów zwolnienia – mówi Nowak. – Nie jest to usprawiedliwienie, które będziemy honorować – dodaje.

Jak się dowiadujemy Izabella C. tłumaczy się względami zdrowotnymi, które mają uniemożliwiać jej wzięcie udziału w badaniach psychiatrycznych. – Będziemy weryfikować przedstawione usprawiedliwienie. Jeżeli prokurator uzna, że niestawiennictwo było nieusprawiedliwione, to kobieta zostanie zatrzymana i doprowadzona do szpitala, aby wykonać postanowienie sądu – tłumaczy Nowak.

Obserwacja w zakładzie psychiatrycznym

W maju warszawski sąd zgodził się z wnioskiem prokuratury o skierowanie Izabelli C. na obserwację w zakładzie zamkniętym. Zwrócił się o to, ponieważ trzy zespoły biegłych, które badały wcześniej kobietę, nie były w stanie wypowiedzieć się na temat stanu jej zdrowia. Badania, o których mowa, trwały w sumie kilka godzin.

Według obrońcy 31-latki- mec. Witolda Kabańskiego, konkluzje biegłych byłyby zapewne inne, gdyby badania prowadzono staranniej i nie opierano się jedynie na kilkudziesięciominutowych wywiadach. - To kuriozalne i nie rozumiem dlaczego moja klientka ma być osobą, która ucierpi przez błędy kogoś innego - mówił wówczas mecenas.

Jak tłumaczył, to m.in. z tego powodu zdecydował o złożeniu zażalenia na decyzję sądu pierwszej instancji. - Poza tym środek w postaci umieszczenia na kilkutygodniowej obserwacji w zakładzie psychiatrycznym jest w naszej ocenie zupełnie nieadekwatny.

Parking pod ziemią

Sprawa Izabelli C. ciągnie się od końca ubiegłego roku. Kobieta, prowadząc pod wpływem alkoholu, wjechała w nocy z 17 na 18 grudnia do przejścia podziemnego w centrum Warszawy. Nie pierwszy raz wsiadła za kierownicę pijana. Miesiąc wcześniej ten sam sąd, który "odsyłał" ją na badania lekarskie, zdecydował, że 31-latka przez dwa lata nie może prowadzić pojazdów mechanicznych i musi zapłacić 2 tys. zł grzywny - także za jazdę pod wpływem alkoholu. Był to wyrok nieprawomocny. Pod koniec kwietnia sąd drugiej instancji uznał, że Izabella C. na razie nie poniesie kary a proces musi ruszyć od początku – właśnie ze względu na brak badań lekarskich kierującej.

Izabella C. od początku sprawiała duże kłopoty. Gdy w grudniu sędzia zakazała jej opuszczać kraj, C. oświadczyła, że nie może oddać paszportu ponieważ "to mocno koliduje z jej planami na święta". Później, mimo obowiązku nałożonego przez sąd, nie meldowała się na policji. Problemy z prawem miała też w USA (posiada obywatelstwo tego kraju).

Mercedes wpada do przejścia podziemnego
ksp

wp/ran