Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia weszły w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

"Istniało duże prawdopodobieństwo, że będzie to taki tragiczny finał"

Warszawa

Psychiatra o akcji policjiTVN24
wideo 2/3

- Chwała policji, że doprowadzili do wykrycia ciała dziecka - powiedział w "Faktach po Południu" TVN24 psychiatra i biegły sądowy Jerzy Pobocha, komentując fakt, że policja odnalazła po długich poszukiwaniach ciało 5-letniego Dawida. - Istniało duże prawdopodobieństwo, że będzie to taki tragiczny finał - stwierdził gorzko. - Jeśli chcemy znaleźć ciało osoby zabitej, musimy wejść w psychikę sprawcy - podkreślił. W ocenie Pobochy ojciec Dawida "działał w sposób niezwykle planowy i skuteczny".

W okolicach autostrady A2 policja odnalazła ciało chłopca. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością jest to ciało pięcioletniego Dawida - powiedział po godzinie 16 Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

Jerzy Pobocha tłumaczył w TVN24, że znalezienie ciała wymagało wzięcia pod uwagę kilku elementów, między innymi trasy, jaką poruszał się ojciec Dawida. - Jeśli chcemy znaleźć ciało osoby zabitej, musimy wejść w psychikę, mózg sprawcy - podkreślił.

- Sprawca działał w sposób niezwykle planowy i skuteczny - uznał Pobocha. Dodał, że ojciec Dawida postępował wręcz inteligentnie. Sprawa 5-letniego Dawida to - zdaniem biegłego sądowego - dowód na to, że w podobnych przypadkach policja powinna korzystać pomocy ekspertów psychiatrów, którzy są stanie zrozumieć sprawcę.

- Najpierw należy się skupiać na wersjach, które wydają się bardziej prawdopodobne - tłumaczył. - Prawdopodobieństwo, by zrobiła to jakaś inna osoba z nieznanych motywów, jest bliskie zeru - dodał.

Matka ostatni raz kontaktowała się z ojcem o godzinie 18 w środę. Jak informował reporter "Faktów" TVN Dariusz Łapiński, mężczyzna miał wysłać do żony esemesa, że "już nigdy nie zobaczy swojego syna". To było godzinę po tym, jak zabrał dziecko od rodziców, czyli w trakcie jazdy samochodem do Warszawy. Biegły sądowy odniósł się także do tej kwestii.

- Nie jest wykluczone, że ten esemes był (wysłany - przyp. red.) już po tym, jak ciało znalazło się w wodzie - stwierdził. Zdaniem Pobochy wysłanie esemesa było aktem zemsty na kobiecie. - To był ostateczny akt znęcania się nad żoną - ocenił.

Zaginięcie 5-letniego Dawida
tvn24.pl / GoogleMaps

CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24.PL

fil/dln