Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

IPN chce zmian na głazie Geremka. "Przyjął rolę urzędu cenzury"

Warszawa

TVN24Materiał programu "Polska i Świat"

Instytut Pamięci Narodowej powiedział "nie" dla kilku określeń, które mają znaleźć się na głazie upamiętniającym Bronisława Geremka. Mowa o "Europejczyku", czy stwierdzeniu "w hołdzie". Dlaczego? Sprawie przyjrzał się Łukasz Wieczorek, reporter magazynu "Polska i Świat" TVN24.

Głaz z tablicą przypominającą największe dokonania zmarłego profesora ma stanąć na skwerze jego imienia – przy skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Królewską.

Co na nim będzie napisane? Swoją wersję zaproponowała Fundacja Bronisława Geremka, na prośbę miasta. Brzmi:

"W hołdzie prof. Bronisławowi Geremkowi (1932-2008) patriocie, Europejczykowi, historykowi, opozycjoniście, współtwórcy demokratycznej Polski, ministrowi spraw zagranicznych (1997-2000), który wprowadzał Polskę do NATO oraz działał na rzecz wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, posłowi do Parlamentu Europejskiego (2004-2008), w 10. rocznicę Jego śmierci".

IPN, który treść opiniował, chce korekty tekstu, co wywołuje kontrowersje.

"Patrzymy na was jak na skończonych idiotów"

Henryk Wujec, działacz opozycji w PRL: w tym miejscu IPN przyjął rolę urzędu cenzury.

Władysław Frasyniuk, działacz opozycji w PRL: Chcę powiedzieć kolegom z PiS-u, nawiązujecie do jak najgorszych tradycji. Na szczęście profesor Geremek nie przewróci się w grobie, ale my patrzymy na was jak na skończonych idiotów.

Po pierwsze, Instytut Pamięci Narodowej chce wykreślić z treści: "w hołdzie" i zastąpić słowem "pamięci", tłumacząc, że hołd oddaje się zwykle walczącym lub poległym żołnierzom.

Po drugie, nie chce, żeby przy nazwisku Geremek znalazło się słowo "Europejczyk". - To jest taka próba nawiązania do tradycji Niemiec faszystowskich albo do państwa komunistycznego, w którym powstaje instytucja, która będzie przydzielała certyfikaty tym, kto jest prawdziwym Polakiem albo prawdziwym patriotą, albo Europejczykiem, albo postkomunistą – mówi Władysław Frasyniuk. - Podkreślenie "Europejczyk", z mojego punktu widzenia jest dosyć pretensjonalne, no bo oczywiste, że profesor Geremek był Europejczykiem, podobnie jak pan czy ja – odbija piłeczkę Adam Siwek, dyrektor biura upamiętniania walk i męczeństwa IPN. Opozycjonistom z czasów Polski Ludowej, działania IPN przypominają lata cenzury. - Myślę, że można wzorem stanu wojennego zrobić taką rzecz. Teraz, jakby mi zakazano napisać "Europejczykowi", tobym napisał taki nawias, kropki, "zdjęto" na podstawie decyzji IPN – komentuje Henryk Wujec, działacz opozycji w PRL.

"Zmiany należy wprowadzić"

IPN nie zgadza się też, żeby Geremka wspominać jako współtwórcę demokratycznej Polski i że wprowadzał kraj do NATO. Instytut twierdzi, że wystarczy napisać, że był aktywnym uczestnikiem przemian demokratycznych w kraju i że działał na rzecz wstąpienia Polski do NATO i Unii Europejskiej.

- Jest to zamazywanie roli i zasług Bronisława Geremka dla wolnej demokratycznej Polski, to jest próba ingerencji w biografię, ale też zakłamywanie historii – twierdzi Jolanta Kurska, prezes fundacji imienia profesora Bronisława Geremka.

- Nie możemy posłuchać tych uwag i sugestii, ponieważ de facto są cenzurą. Jeśli zgodzimy się na ocenzurowanie tekstu, który odpowiada prawdzie historycznej i biografii Bronisława Geremka, to znaczy, że godzimy się na cenzurę w Polsce, a jeśli godzimy się na cenzurę w Polsce, to godzimy się na to, żeby Polska nie była już krajem demokratycznym – mówiła wcześniej na antenie TVN24 przedstawicielka fundacji.

- Napis na pomniku, na tablicy pamiątkowej, ma swoją lakoniczność i zwartość i po prostu zaproponowaliśmy nieco inną redakcję tekstu, który również odnosi się do zasług profesora Geremka - przekonuje z kolei Siwek. Fundacja na żadne zmiany się nie zgadza. Stołeczni urzędnicy jeszcze nie zdecydowali, jaką zamówią tablicę. IPN twierdzi, że tylko rekomenduje modyfikację tekstu, choć w liście instytutu do miasta w pierwszym akapicie czytamy, że zmiany należy wprowadzić.

Łukasz Wieczorek, TVN24

kz/ran