Inżynier ruchu odpowiada: "Zaprojektowali za długie światła"

Warszawa

Lech Marcinczak /tvnwarszawa.plTrasa Toruńska

Po naszym czwartkowym tekście o problemach z oddaniem wiaduktów na Trasie Toruńskiej piłeczkę odbija miejski inżynier ruchu Janusz Galas. – Wykonawca nie przysłał nam projektu organizacji ruchu, więc nie było czego zatwierdzać – mówi.

Wiadukty nad skrzyżowaniem Trasy Toruńskiej z ul. Łabiszyńską miały być udostępnione kierowcom 31 maja. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? – Inżynier ruchu stwierdził, że przesłany przez nas projekt organizacji nie spełnia warszawskich standardów – mówiła wczoraj Małgorzata Tarnawska, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Dziś głos w tej sprawie zabrał sam zainteresowany.

"To nie był projekt"

- Żeby zatwierdzić projekt organizacji ruchu musi on spełniać kilka elementarnych norm. Po pierwsze musi zawierać opinie wydziału ruchu drogowego komendy stołecznej i opinię zarządcy drogi, którym w tym wypadku jest Zarząd Dróg Miejskich. Tych dokumentów nie było, więc w świetle prawa to, co otrzymaliśmy od wykonawcy nie było nawet projektem – mówi Janusz Galas. – Ale to nie wszystko. Problemem jest też złe rozplanowanie cyklu świateł na rondzie pod wiaduktem. Wykonawca chciał tam dać 120 sekund na pełny cykl świateł. Przy otwartym wiadukcie to stanowczo za długo, by sprawnie obsłużyć ruch skrętny – dodaje.

Kiedy otworzą? Nie wiadomo

O wyjaśnienia w tej sprawie chcieliśmy poprosić GDDKiA, ale tym razem to rzeczniczka drogowców była nieuchwytna. Wciąż nie wiadomo więc, kiedy kierowcy pojadą nowymi wiaduktami.

mjc//ec