Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

"Hoss" w komisariacie stawił się tylko raz, policja zawiadomiła sąd

Warszawa

CBŚAresztowanie "Hossa"

Uznawany za twórcę metody kradzieży "na wnuczka" Arkadiusz Ł., pseud. "Hoss" przestał zgłaszać się w komisariacie w Poznaniu, gdzie miał podpisywać dozór. Nie wiadomo dlaczego. Policja już zawiadomiła o tym warszawski sąd.

Pierwszy i jedyny raz stawił się na jednym z poznańskich komisariatów w ramach dozoru policyjnego w minioną środę.

- Mężczyzna miał stawić się w komisariacie także w piątek i sobotę. Nie zrobił tego, dlatego już został o tym fakcie powiadomiony sąd - mówi Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. - Nie otrzymaliśmy dotąd żadnych informacji w tej sprawie od adwokata Arkadiusza – dodał.

"Hoss" nie stawiając się w komisariacie złamał postanowienie sądu. Choć prokuratura chciała dla niego aresztu, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uznał, że wystarczy kaucja w wysokości 300 tys. złotych oraz meldowanie się w komisariacie Poznań-Jeżyce pięć razy w tygodniu.

Ze względu na stan zdrowia

Dlaczego akurat tam? Mężczyzna wskazał poznański adres do doręczeń. Jak dodaje Borowiak, w związku z niestawieniem się "Hossa" na komisariacie sąd może zwrócić się do jego adwokata z pytaniem, co jest tego przyczyną. Może również zlecić policji ustalenie miejsca jego pobytu, a nawet zmienić środek zapobiegawczy na areszt.

Pytany o niestawiennictwo Arkadiusz Ł. jego obrońca Aleksander Kowzan powiedział PAP, że to, iż jego klient nie stawia się na komisariacie jest efektem jego stanu zdrowia. - Już w sobotę skierowałem do komisariatu usprawiedliwienie, że nie stawia się ze względu na stan zdrowia. Jest do dyspozycji, tutaj na miejscu, tylko ma poważne problemy z sercem wynikające z choroby wieńcowej. Usprawiedliwienie jest potwierdzone przez lekarza - powiedział.

Dodał, że kopie zwolnienia jeszcze w poniedziałek złoży w Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów. Sąd ten rozpatrywał wniosek warszawskiej prokuratury o aresztowanie mężczyzny, nie przychylił się do niego i orzekł wobec "Hossa" 300 tys. poręczenia majątkowego, dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa pięć razy w tygodniu oraz zakaz opuszczania kraju, połączony z zatrzymaniem paszportu. Zażalenie prokuratury na tę decyzję zostanie rozpatrzone przez warszawski sąd okręgowy 16 lutego.

Mec. Arkadiusza Ł. skierował też do sądu zażalenie na zatrzymanie mężczyzny. Podkreślił w nim, że prokuratura i policja znały miejsce zamieszkania jego klienta, wiedziały o jego procesie toczącym się przez poznańskim sądem. Nie było więc - zdaniem mecenasa przesłanek - że podejrzany "nie stawi się na wezwanie w celu przeprowadzenia z jego udziałem czynności".

Obrońca Ł. zwrócił się także do Prokuratury Krajowej i warszawskiej prokuratury okręgowej ws. wypowiedzi śledczych dot. jego klienta. W jego opinii przekazane zostały informacje "rozmijające się z faktami". Sprecyzował, że chodzi o informacje jakoby przestępstwa zarzucone "Hossowi" miały być popełniane na terenie Polski. - Multiplikowanie nieprawdziwych informacji i celowe wprowadzanie w błąd narusza dobra osobiste mojego klienta i jednocześnie stanowi pomówienie w zakresie postępowania, które może poniżyć Arkadiusz Ł. w opinii publicznej - zaznaczył.

Pomysłodawca metody "na wnuczka"

Arkadiusz Ł., został zatrzymany pod koniec ubiegłego tygodnia. Według śledczych jest pomysłodawcą jednej z najpopularniejszych metod oszustw - na tzw. wnuczka i liderem jednej z największych i najprężniej działających w Polsce i z terenu Polski grup zajmujących się tym procederem.

Usłyszał zarzuty popełnienia, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, czterech oszustw metodą "na wnuczka" na łączną kwotę ponad 1,4 mln złotych. Decyzja sądu zaskoczyła prokuraturę, która złożyła już w tej sprawie zażalenie. - Chcieliśmy się skupić na prześledzeniu jego majątku. Teraz trzeba będzie go pilnować, by znów nie rozpłynął się na dwa lata - mówili policjanci, którym również trudno zrozumieć decyzję sądu.

Ziobro: sąd złamał prawo

Publicznie decyzję sądu skrytykował także Prokurator Generalny Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. - Przestępca, który grasuje ze swoją szajką w całej Europie, okradając starszych ludzi z oszczędności ich życia, nie powinien się dłużej cieszyć wolnością - mówił Ziobro.

Według Ziobry, w sprawie doszło do przekroczenia 24-godzinnego terminu, które ma sąd na aresztowanie podejrzanego.

Jego zdaniem decyzja warszawskiego sądu może zniweczyć pracę śledczych z kilku krajów, którzy usiłowali go schwytać przez półtora roku. - A gdy to się w końcu udało, warszawski sąd puszcza go wolno. Taka decyzja jest niezrozumiała. Zapłacenie 300 tysięcy złotych poręczenia nie jest żadną gwarancją, że oszust znowu nie ucieknie i nie będzie nadal krzywdzić ludzi. Co to dla niego za suma przy około trzech milionach, które metodą na wnuczka wyłudził od bezbronnych ofiar - dodał.

Zbigniew Ziobro o sprawie "Hossa":

Zbigniew Ziobro o sprawie Hossa
Video TVN24, zdjęcie na stronie głównej: PAP/Marcin Obara

PAP/ib/gp