"Hangar" przy Pomarańczarni? "Tylko pawilonik na palmy"

Warszawa

fot. TVN 24

Nowy obiekt w historycznym parku? Władze Łazienek chcą wybudować pawilon tuż obok XVIII-wiecznej Pomarańczarni. Obrońcy zabytków łapią się za głowy i przekonują, że nie ma tam miejsce na "szklany hangar" i "bankietownię". - To tylko tymczasowy pawilonik na palmy - bronią się władze parku.

- W urzędzie stołecznego konserwatora zabytków pojawił się projekt budowy szklanego obiektu na dziedzińcu Starej Pomarańczarni, tuż obok skarpy - zaalarmował podczas wtorkowej konferencji Towarzystwa Przyjaciół Warszawy jego prezes prof. Lech Królikowski.

Informację tę potwierdziliśmy w biurze stołecznego konserwatora. - Wpłynął wniosek o wydanie zaleceń konserwatorskich, w którym m. in. poruszono kwestię budowy nowego pawilonu Palmiarni na dziedzińcu północnym Starej Pomarańczarni. Organ ochrony zabytków ze względu na wagę obiektu i duży zakres planowanej ingerencji przedstawił to zagadnienie Społecznej Radzie Ochrony Dziedzictwa Kulturowego przy Prezydencie m. st. Warszawy. Rada wyraziła wątpliwości co do zasadności i dopuszczalności tej inwestycji - poinformowała nas Katarzyna Miłko z urzędu konserwatorskiego.

Aktualnie w biurze konserwatora opracowywane są zalecenia konserwatorskie z uwzględnieniem stanowiska rady.

Zrobią bankietownię...

Społecznicy nie zostawiają suchej nitki na pomyśle. - Jeśli powstanie duży budynek, będzie musiała również powstać infrastruktura. Gdzie znajdzie się jego zaplecze? Połączenie pawilonu z zbytkiem oznaczałoby prucie XVIII-wiecznych ścian Pomarańczarni, umieszczenie zaplecza w podziemiach to problemy z ciekami wodnymi - zwrócił uwagę Kazimierz Sztarbałło, historyk sztuki i wieloletni pracownik służby konserwatorskiej.

- Dyrektor Łazienek postanowił zbudować szklaną halę na środku dziedzińca. Wszystko, żeby uzyskać bankietownię na 900 osób - oburzał się Paweł Ludwicki z TPW.

... czy przechowalnię dla palm?

Władze Łazienek pomysłu się nie wypierają, ale zapewniają, że projektu jeszcze nie ma. - Na razie poprosiliśmy stołecznego konserwatora zabytków o wytyczne dotyczące budowy tymczasowego budynku. Ma to związek z remontem Pomarańczarni, który zamierzamy przeprowadzić w najbliższym czasie. Znajduje się tam kilkanaście ponad stuletnich palm, które na czas remontu trzeba zabezpieczyć – wyjaśnia Hanna Migdalska, dyrektor działu inwestycji i nadzoru.

Dodaje, że budynek ma mieć około 400 metrów kwadratowych.

Od maja do października palmy stoją na zewnątrz, ale w okresie jesienno-zimowym muszą być pod dachem. Dlaczego, dyrekcja Łazienek nie poprosi o pomoc znajdującego się tuż obok Ogrodu Botanicznego o przechowanie roślin? – Rozważamy i taką opcję – twierdzi Migdalska.

Wodozbiór do remontu w 2013

Według Towarzystwa Przyjaciół Warszawy to kolejny krok w stronę komercjalizacji Łazienek. Społecznicy zwracają uwagę, że Pomarańczarnia jest w stosunkowo dobrym stanie w porównaniu z innymi budynkami w Parku.

Władze Łazienek polemizują z taka opinią. Według nich budynek musi spełnić wiele norm budowlanych i bezpieczeństwa, których teraz nie spełnia. - Dzisiaj dowiedziałam się od pracowników, że na strychu Pomarańczarni deski przykrywają zwęglone belki stropowe. W świetle tego odkrycia wzmocnienie konstrukcji wydaje się niezbędne - przekonuje Hanna Migdalska.

Społecznicy upominają się o budynek Wodozbioru. - Poprzedni dyrektor wypędził z Wodozbioru najemców, którzy prowadzili tam sklepik i galerię. Nieogrzewany i nieużytkowany budynek zgnił. Teraz nadaje się do kapitalnego remontu - wytyka Ludwicki.

Remont będzie, ale nieprędko. - Mamy 29 budynków i każdy po kolei badamy. W przyszłym roku przygotujemy dokumentację, a 2013 roku Wodozbiór będzie wyremontowany. Planujemy przeznaczyć go na ekspozycję rzeźby współczesnej od Związku Artystów Polskich – zapowiada Migdalska.

Piotr Bakalarski//mz