Guział wzywa Gronkiewicz-Waltz do debaty

Warszawa

TVN24Piotr Guział, burmistrz Ursynowa wezwał Hannę Gronkiewicz-Waltz do debaty

- Niech pani prezydent przygotuje się na debatę o Warszawie – zaapelował Piotr Guział, burmistrz Ursynowa i lider akcji referendalnej.

- Niech Hanna Gronkiewicz-Waltz przygotuje się z wiedzy o Warszawie. Niech przygotuje się na debatę o Warszawie, bo temu miastu jest taka debata potrzebna – powiedział w środę na konferencji prasowej Piotr Guział.

- Czekamy na panią we wrześniu. Mamy nadzieję, że się pani pojawi – powiedział, ale konkretnej daty spotkania nie podał. Nie wiadomo także, gdzie miałaby się odbyć. Według Guziała, do debaty mogłoby dojść w jednej ze stacji telewizyjnych.

Reporterka TVN24 Anna Kulbicka dowiedziała się, że przedstawiciele Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej mają wysłać oficjalne zaproszenie na debatę Hannie Gronkiewicz-Waltz.

"Nie jest sztuką wydać 25 mld zł"

Burmistrz Ursynowa chce porozmawiać o niespełnionych obietnicach prezydent stolicy. Ocenił, że na pewno musi dojść do debaty jeden na jeden, bo Gronkiewicz-Waltz jest winna warszawiakom, żeby bezpośrednio przed referendum wytłumaczyła się z tego, co zrobiła złego dla Warszawy i powiedziała o tym, co - jej zdaniem - zrobiła dobrego.

- Nie jest sztuką wydać 25 mld zł. Ktokolwiek byłby prezydentem Warszawy i tak by wydał te pieniądze. Chcemy też zapytać, jak zostały wydane pieniądze przez te siedem lat. My uważamy, że fatalnie zostały wydane. Dwie sztandarowe inwestycje: Centrum Nauki Kopernik i most Północny w całości zostały przygotowane przez poprzednika Hanny Gronkiewicz-Waltz - argumentował. - Warszawiacy nie potrzebują takiego prezydenta - dodał.

Burmistrz zarzucił też obecnej prezydent, że nie słucha mieszkańców stolicy. – Tak było np. w przypadku protestów rodziców ws. stołówek, ekologów w Ogrodzie Krasińskich czy związkowców – wymienił.

Piotr Guział wzywa prezydent stolicy na debatę
TVN24

"Tusk nic nie zrobił"

Guział skrytykował także premiera Donalda Tuska, który nazwał referendum "polityczną hucpą".

– Donald Tusk nic nie zrobił dla Warszawy, jakie ma zatem prawo wypowiadać się w sprawie naszej przyszłości – atakował.

Nie oszczędził także prezydenta.

– Kiedy w styczniu podpisywał ustawę ws. referendum nie miał wątpliwości czy ustawa jest dobra. Teraz nagle coś się zmieniło – zwrócił uwagę, odnosząc się sugestii Komorowskiego, że nie weźmie udziału u referendum.

"Prawdziwa twarz referendum"

Guział odpierał także oskarżenia o to, że za referendum stoją partie polityczne.

- Od pierwszego dnia zespół młodych ludzi pomagał zbierać głosy. To nie członkowie partii, ale warszawiacy, mieszkańcy tego miasta zbierali te podpisy. To referendum to przede wszystkim zwycięstwo warszawiaków, którym chciałem podziękować – powiedział burmistrz Ursynowa.

Guział przedstawił też osoby, które mu towarzyszyły w konferencji prasowej: doktorant Kinga Kurowska - szefowa reprezentantów doktorantów w Polsce, doktorant Paweł Piwowar – prawa ręka akcji referendalnej, Grzegorz Wysocki – wydawca prasy lokalnej, Marek Makuch – pełnomocnik komitetu referendalnego, radny Woli, do niedawna członek PiS, dr Marta Ziółkowska – wykłada zarządzanie w SGH, Barbara Jezierska – była wojewódzka konserwator zabytków i Marcin Kondracki – pełnomocnik prawny akcji referendalnej - wymienił.

- To są ludzie, którzy chcą zmienić Warszawę – dodał.

Wybory albo sąd

Lider WWS zapowiedział też zaskarżenie do sądu decyzji rady miasta o nieprzeprowadzaniu przedterminowych wyborów po ewentualnym odwołaniu Gronkiewicz-Waltz. W jego ocenie ustawowy zapis mówiący o tym, że rada może zdecydować, że takich wyborów nie będzie, gdyby miały się one odbyć w terminie krótszym niż 12 miesięcy do końca kadencji (a ta upływa 21 listopada przyszłego roku), nie dotyczy przypadku odwołania prezydenta w wyniku referendum. Odmiennego zdania jest jednak Państwowa Komisja Wyborcza. W przesłanej PAP informacji ekspert zespołu prawnego i organizacji wyborów Krajowego Biura Wyborczego Lech Gajzler napisał, że w ocenie PKW uprawnienie to przysługuje radzie gminy również w przypadku odwołania w drodze referendum. - W tej sytuacji rada gminy może podjąć uchwałę o nieprzeprowadzaniu wyborów w terminie 30 dni od ogłoszenia wyników referendum w wojewódzkim dzienniku urzędowym - napisał. Zastrzegł jednak, że opinia ta nie ma charakteru wiążącego, gdyż kompetencje do zarządzenia wyborów przedterminowych prezydenta nie należą do Komisji, lecz do premiera. Na pytanie o to, kto będzie kandydatem WWS w ewentualnych wyborach, Guział powiedział, że Warszawa jest miastem, które na pewno ma wśród swoich mieszkańców osoby godne, żeby pełnić tę funkcję. Pytany przez dziennikarzy o to, jaka byłaby jego pierwsza decyzja, gdyby to on przejął władzę w stolicy, Guział powiedział: Dementuję ochotę przejęcia przeze mnie władzy. Doskonale czuję się, jako burmistrz Ursynowa.

Głosowanie 13 X

Referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października.Lokale wyborcze będą otwarte w godzinach 7-21.

Na kartach do głosowania znajdzie się jedno pytanie: Czy jest Pan/Pani za odwołaniem Hanny Beaty Gronkiewicz-Waltz Prezydenta m.st. Warszawy przed upływem kadencji?

Ponad połowa ważnych głosów

Referendum będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy wzięli udział w wyborze odwoływanego organu. W wyborach prezydenta Warszawy w 2010 r., w których zwyciężyła Gronkiewicz-Waltz, wzięło udział 649 049 osób. Oznacza to, że referendum w sprawie jej odwołania będzie ważne, jeśli zagłosuje co najmniej 389 430 osób.

Wynik referendum jest rozstrzygający, jeżeli za jednym z rozwiązań w sprawie poddanej pod referendum oddano więcej niż połowę ważnych głosów. Jeśli większość opowiedziałaby się za odwołaniem Gronkiewicz-Waltz, jej mandat wygasłby wraz z ogłoszeniem wyniku referendum w dzienniku urzędowym województwa.

Barbara Jezierska, była wojewódzka konserwator zabytków
TVN24

par, PAP/mz