Guział wycofał się z wyścigu o prezydenturę. Poparł Jakiego

Warszawa

Guział: dołączam do Patryka JakiegoTVN24
wideo 2/3

- Popieram Patryka Jakiego i dołączam do niego jeszcze przed pierwszą turą wyborów - poinformował w sobotę Piotr Guział, wycofując się z wyścigu o fotel prezydenta Warszawy. Kandydat Zjednoczonej Prawicy oświadczył, że Guział będzie wiceprezydentem w jego ekipie, w przypadku wygranej w nadchodzących wyborach.

- Patryk Jaki pokazał się jako człowiek ambitny, zdeterminowany, który ma wizję. Po raz pierwszy mamy kandydata, który ma wieloletnią wizję i ma szansę wygrać wybory. Jestem przekonany, że wygra - mówił w sobotę były burmistrz Ursynowa, a dziś radny Warszawy. Zapewnił też, że właśnie dzięki Jakiemu i ich współpracy "od bardzo wielu lat wszyscy, którzy mają lewicowe przekonania będą mogli liczyć na to, że ich światopogląd będzie reprezentowany w stołecznym ratuszu".

Konferencja została zwołana nieprzypadkowo u zbiegu Kolejowej i Towarowej. - Tu działa Nocny Market. To miejsce, które we współpracy z Piotrem Guziałem udało się uratować - powiedział kandydat Zjednoczonej Prawicy Patryk Jaki.

Guział kandydatem na wiceprezydenta

- Piotr Guział będzie moim wiceprezydentem. To człowiek, który stworzył największy ruch społeczny w Warszawie. W poprzednich wyborach zdobył trzeci wynik i uzyskał ogromne zaufanie mieszkańców. Zna Warszawę jak mało kto, spędził w samorządzie ponad 20 lat - zachwalał swojego nowego sojusznika Jaki.

I doprecyzował, że jako wiceprezydent miałby zajmować się w ratuszu organizacją największych imprez, w tym na przykład Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Będzie odpowiedzialny też za kwestie związane z kulturą, za współpracę z przedsiębiorcami i szeroko pojęte sprawy społeczne - dodał kandydat prawicy.

Pytany przez dziennikarkę "Faktów" TVN, na głosy jakich wyborców liczy, zawiązując współpracę z Guziałem, Jaki odpowiedział, że "wszystkich". - Nasza oferta to oferta dla każdego warszawiaka. To oferta uczciwego miasta, a nie oferta partyjna - dodał.

Chciał tworzyć "trzecią siłę"

Guział ogłosił swój start w wyborach na prezydenta Warszawy w połowie sierpnia. Zapowiedział wtedy, że chciałby zbudować szeroką koalicję ruchów niezależnych, z którą miałby szansę stworzyć trzecią siłę w Warszawie. Nawoływał pozostałych kandydatów niepartyjnych do "rezygnacji ze swoich utopijnych ambicji" i połączenia sił. Chętnych jednak nie znalazł.W poprzednich wyborach samorządowych Guział zdobył ponad osiem procent głosów, co dało mu trzecie miejsce za Hanną Gronkiewicz-Waltz i Jackiem Sasinem. Jego zapleczem była wówczas Warszawska Wspólnota Samorządowa, która dziś - jak powiedział nam niedawno Grzegorz Wysocki, jeden z jej dawnych liderów - "praktycznie nie istnieje". Część dawnych działaczy stowarzyszenia przystąpiła do Bezpartyjnych, którzy jako kandydata wystawili Sławomira Antonika. Inni zdecydowali się poprzeć Jacka Wojciechowicza.

Człowiek lewicy?

Poparcie Jakiego przez Guziała może niektórym wydawać się zaskakujące. Były burmistrz przez lata związany był w z lewicą - należał do Socjaldemokracji Rzeczpospolitej Polskiej, potem do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W ubiegłym roku zapisał się do Ruchu Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza. Często też podkreślał swoją lewicową wrażliwość. Jako burmistrz Ursynowa wywieszał tęczową flagę na budynku urzędu. "Koleżanki, Koledzy, Ośmielam się kreślić do Was te słowa, bowiem jesteście mi intelektualnie i środowiskowo najbliżsi. Nie tylko z uwagi na moją biografię, która od zawsze była związana z Lewicą. Przez ponad 7 lat byłem też Waszym partyjnym towarzyszem i pozostawiłem po swej aktywności trwały ślad w postaci młodzieżówki SLD, której byłem współzałożycielem…" - pisał w liście do członków SLD w 2013 roku, prosząc o poparcie inicjatywy referendalnej w 2013 roku.

Co z Paradą Równości?

O lewicowe inicjatywy Guział był pytany także na sobotniej konferencji. Dziennikarka "Faktów" TVN chciała wiedzieć, czy będzie przekonywał Jakiego (jeśli ten zostanie prezydentem miasta) do honorowego patronatu Paradzie Równości. - Nie ma konieczności w kwestiach ideologicznych przekonywania siebie. Każdy ma prawo do swojego światopoglądu. Prezydent nie musi chodzić na wszystkie marsze, które się w stolicy odbywają, ale powinien na wszystkie dawać zgodę - odpowiedział były burmistrz Ursynowa.

Jaki dopowiedział, że nigdy nie weźmie udziału w paradzie ani nie udzieli jej patronatu. - Ale Piotr Guział jako wiceprezydent weźmie udział w takiej paradzie - dodał.

Reporterka pytała też o ważną i często poruszaną przez społeczników i polityków kwestię ograniczeń dla samochodów. Jaki powtórzył swoje znane już sceptyczne stanowisko. - Jestem przekonany, że nie można ograniczać wjazdu do centrum dla samochodów. Można o tym myśleć, kiedy transport zbiorowy będzie u nas na takim poziomie jak na przykład w Singapurze - oświadczył.

Radny Guział stwierdził natomiast, że dla niego priorytetem jest to, by wszystkie place w Warszawie były zielone, a nie służyły jako parkingi.

- Skupiajmy się na tym, co nas łączy - zaapelował na koniec Guział. - Nasze zespoły programowe cały czas pracują, w wielu kwestiach się zgadzamy, zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy wrażliwości społecznej czy opieki seniorów - powiedział.

kw/b