Guział uważa, że go podsłuchują. Będzie kontrola na Ursynowie

Warszawa

- Mamy obawę, że w ratuszu Ursynowa może być podsłuch - mówi Piotr Guział, burmistrz dzielnicy, lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, która organizuje zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz.

WWS zwołała w piątek konferencję prasową, poświęconą przede wszystkim informacjom o działaczach PO zasiadających w zarządach spółek.

To właśnie na niej podano informację o tym, że w ursynowskim ratuszu pojawi się firma wyspecjalizowana w poszukiwaniu podsłuchów. - Mamy powody, by podejrzewać, że jesteśmy podsłuchiwani - mówi enigmatycznie Marek Makuch z WWS.

Wiedzieli o konferencji

Więcej na ten temat powiedział w rozmowie z tvnwarszawa.pl burmistrz Piotr Guział. - O tym, że jesteśmy podsłuchiwani świadczy choćby to, że o tym co mieliśmy zamiar dziś ujawnić, wiedziało tylko kilka osób. Dobę przed konferencją osoba, o której chcieliśmy mówić, nagle złożyła w tej sprawie wyjaśnienia u wojewody - tłumaczy.

- Chodzi o Pawła Bujskiego, wiceburmistrza Bemowa, który miał pełnić funkcję prokurenta w firmie Big Picture - dodaje Guział.

Marek Makuch o wiceburmistrzu Bemowa
Marcin Gula /tvnwarszawa.pl

"Nie znam Piotra Guziała"

O komentarz poprosiliśmy Bujskiego. Ten zapewnia, że rezygnację z funkcji prokurenta złożył tego samego dnia, gdy zaczął pełnić funkcję wiceburmistrza, czyli 7 grudnia 2010 roku. - Mam oryginał złożenia rezygnacji - mówi Paweł Bujski. Potwierdza również, że w czwartek składał w tej sprawie wyjaśnienia wojewodzie i Hannie Gronkiewicz - Waltz. Dlaczego akurat wczoraj?

- Dowiedziałem się, że moje nazwisko figuruje w Krajowym Rejestrze Sądowym, o czym wcześniej nie wiedziałem - mówi Bujski, a sugestie Piotra Guziała, na temat tego, że informacja ta wypłynęła dzięki podsłuchom nazywa "fantasmagoriami" burmistrza Ursynowa. - Nic na ten temat nie wiem. Trudno mi się odnieść. Nie znam Piotra Guziała, nie jesteśmy nawet znajomymi na Facebooku - mówi Bujski.

Sprawdzą gabinety

Prywatna firma na koszt Guziała ma sprawdzić jego gabinet i zastępców. Podobna kontrola była na początku kadencji burmistrza. - Wtedy nic nie wykryto. Teraz trzeba powtórzyć kontrolę, chociażby dla higieny pracy. Partia rządząca w Warszawie zrobi wiele, żeby zdobyć informacje o moich działaniach - tłumaczy Guział.

bf,lata/roody//ec