Gronkiewicz-Waltz na konwencji PO: Warszawy nie zdobyto

Warszawa

TVN24Szefowa warszawskiej PO otworzyła kongres

- Nie oglądajmy się na premiera, każdy ma pracę do wykonania u siebie, lokalnie. Inaczej nie wygramy - apelowała szefowa warszawskiej Platformy Obywatelskiej Hanna Gronkiewicz-Waltz, otwierając w sobotę konwencję tej partii w stolicy.

- Dzisiejsza konwencja musi być czymś więcej, niż spotkaniem wynikającym ze statutu partii - wskazała Gronkiewicz-Waltz.

"Jak przekonamy Polskę?"

Prezydent stolicy podkreśliła, że partia zamknęła już wewnętrzną rywalizację w wyborach władz regionalnych i czas zacząć pracę. - Każdy z nas indywidualnie ma pracę do wykonania. Nie oglądajmy się na premiera, każdy ma pracę do wykonania u siebie. Inaczej nie wygramy - nawoływała prezydent.

I pytała: - Jeśli będziemy przegrywać w lokalnych społecznościach, to jak przekonamy całą Polskę, żeby na nas zagłosowała?

Podkreśliła, że referenda ws. odwołania lokalnych władz w Elblągu i Rybniku były dla PO "ostrzeżeniem". - Ale Warszawy nie zdobyto - mówiła Gronkiewicz-Waltz. - Obrona nie była wcale łatwa, ale ja wiedziałam, że nie wolno się poddawać. Trzeba być wytrwałym, to najważniejsza cecha - dodała.

GRONKIEWICZ-WALTZ TEŻ GOŚCIEM "FAKTÓW PO FAKTACH"

"Polacy są głodni rozmowy"

- Słyszymy dziś o Platformie, że jest wypalona, zmęczona, ale z każdej sytuacji jest wyjście - mówiła dalej prezydent stolicy. I podkreśliła: - Ludzie chcą zobaczyć, że rzeczywiście chcemy dla nich pracować. Dziś nie wystarczy mówić o wielkiej zmianie strukturalnej w kraju. Druga kadencja musi być rozmową z Polakami, tego oczekują. Polacy są głodni rozmowy. To była dla mnie wielka lekcja - podsumowała, dodając, że "dojrzała władza potrafi uderzyć się w piersi".

Jak podkreśliła, PO "musi przypominać Polakom do znudzenia, że w porównaniu z innymi krajami przeszliśmy suchą stopą przez kryzys". Według niej, stało się tak dzięki polityce premiera Donalda Tuska i wicepremiera Jacka Rostowskiego.

"Ela, jesteśmy dumne!"

- A na koniec, wybaczcie mi moi koledzy, ale wyrażę swoją radość, że kobieta została wicepremierem - zaakcentowała w końcu Gronkiewicz-Waltz i zwracając się do kandydatki na wicepremiera i szefową połączonych resortów transportu i rozwoju regionalnego, krzyknęła: - Ela, jesteśmy z Ciebie bardzo dumne!

Kamery pokazały samą Elżbietę Bieńkowską, która siedziała po prawej ręce premiera. Tuż obok niej natomiast - Ewa Kopacz, marszałek Sejmu, wymieniana wśród kandydatów na nowego pierwszego zastępcę szefa PO.

Prezydent stolicy gratuluje Bieńkowskiej teki wicepremiera
TVN24

CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24.PL

kdj/b