Gronkiewicz-Waltz chce być jak burmistrz Nowego Jorku

Warszawa

TVN24/MTA/Patrick CashinPrezydent Warszawy pozazdrościła byłemu burmistrzowi Nowego Jorku

Hanna Gronkiewicz-Waltz po raz kolejny zapowiedziała, że prawdopodobnie wystartuje w najbliższych wyborach na prezydenta Warszawy. W porannym programie Polskiego Radia zdradziła też, co jeszcze chce zrobić dla stolicy.

Prezydent Warszawy przyznała, że wrażenie zrobił na niej były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg i to co osiągnął w trakcie 12 lat rządzenia metropolią.

Gronkiewicz-Waltz dodała także, że kolejnym powodem, dla którego chce się starać ponownie o fotel prezydenta Warszawy jest poparcie, jakie uzyskała w trakcie zeszłorocznego referendum. - Otrzymałam bardzo dużo takich bezpośrednich wyrazów wsparcia – mówiła w "Sygnałach Dnia".

Unijne fundusze i metro

Podkreśliła też, że wie co jeszcze trzeba zrobić, żeby stolica wciąż się rozwijała. Gronkiewicz-Waltz wymieniła m.in.: wykorzystanie funduszy unijnych i dokończenie budowy II linii metra. – Tu bardzo liczę na Pragę. Dla lewej strony metro jest wygodą, dla prawej strony jest szansą rozwoju – powiedziała w Polskim Radiu. Przypomniała też, że zgodnie z planami, po zakończeniu budowy centralnego odcinka II linii metra, Ratusz planuje budowę trzech stacji na Pradze i trzech na Woli.

Gronkiewicz-Waltz powiedziała także, że budowa centralnego odcinka podziemnej kolejki ma zostać zakończona w terminie.

Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami ma to nastąpić 30 września tego roku. CZYTAJ WIĘCEJ

Będzie walczyć

To nie pierwsza deklaracja startu w kolejnych wyborach obecnej prezydent Warszawy. Tuż po referendum w sprawie jej odwołania, Gronkiewicz-Waltz wprost zadeklarowała, że zamierza walczyć o trzecią kadencję w stołecznym ratuszu. CZYTAJ WIĘCEJ

Gronkiewicz-Waltz komentuje wyniki referendum
TVN24

Nieważne referendum

W październiku zeszłego roku w Warszawie odbyło się referendum w sprawie odwołania prezydent stolicy. Referendum było nieważne z powodu niskiej frekwencji. W całej Warszawie wyniosła ona 25,66 procent. Większość z tych, którzy wzięli udział w głosowaniu, opowiedziało się za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz.

par