Przygotuj się na:

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH 2019

W najbliższy weekend wielu mieszkańców Warszawy będzie odwiedzać groby. Podpowiadamy, jak dotrzeć na cmentarze, gdzie spodziewać się zmian i utrudnień oraz którędy pojadą linie cmentarne.

"Golenie, strzyżenie, piwo". Odkryli stuletnie reklamy

Warszawa

Marcin Gula /tvnwarszawa.plOdkryli stuletnie reklamy

Na zamalowanej elewacji kamienicy przy ulicy Stalowej odkryto liczące nawet 100 lat szyldy. Wśród nich m.in. reklamę salonu fryzjerskiego i napis "Piwo" pisany cyrylicą . - To jest ciekawostka z końca okupacji rosyjskiej w Warszawie - mówi Janusz Sujecki, znany obrońca zabytków, który dokonał odkrycia.

Mniej więcej tydzień temu przy Stalowej 37 i 41 varsavianista robił dokumentację fotograficzną budynków dla Muzeum Historycznego Warszawy. - Zobaczyłem, że warstwa farby odstaje na części parterowej, a pod nią coś jest - relacjonuje Sujecki.

"Golenie, strzyżenie"

Zaczął zdejmować fragmenty, które nie przylegały do ściany. - Zgodnie z zasadą, że częścią, która przylega szczelnie powinni zająć się fachowcy - zaznacza. Ale już pod fragmentami, które udało się zdjąć, widać prawdziwe perełki - reklamy na elewacjach, których powstanie datuje się nawet na początek XX wieku.

I tak pod adresem Stalowa 41 krył się napis "Piwo" w języku rosyjskim. Z kolei pod numerem 37 jest reklama salonu fryzjerskiego z napisem "Golenie, strzyżenie…". - Szczególnie napis strzyżenie jest ciekawie stylizowany. Są napisy, która powstawały w latach 1913-14, prawdopodobnie w latach 1915-16 były już zamalowywane. To ciekawostka z końca okupacji rosyjskiej w Warszawie - twierdzi Sujecki.

"Jest problem"

Teraz napisy, choć słabo widoczne, może zobaczyć każdy. Są odkryte, ale będą wymagać zabezpieczenia m.in. przed deszczem. - Rozmawiałem z właścicielką, miała zgodę na malowanie elewacji parteru. Skierujemy jednak pismo do dzielnicowego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami z prośbą o to, żeby partery na razie nie były remontowane - mówi Sujecki.

Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy, do którego Janusz Sujecki należy, chce również sprawą zainteresować stołecznego konserwatora zabytków. - Jest jednak problem. Budynek nie jest w rejestrze zabytków, jest także objętymi roszczeniami - twierdzi Sujecki. Mimo tego liczy, że pieniądze na zachowanie i zabezpieczenie napisów uda się pozyskać. Można byłoby je przykryć bezbarwnymi płytami.

ran/bako/ec

Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl
Odkryte reklamy | Marcin Gula /tvnwarszawa.pl