Gocław skazany na metrobus. W PO mówią: to przez męża prezydent

Warszawa

Artur Węgrzynowicz /tvnwarszawa.plKorek na Francuskiej

Prezydent Wrocławia wycofał się właśnie z pomysłu budowy metrobusu na osiedle Nowy Dwór. Będzie tramwaj, jak chcieli mieszkańcy. To dyskusja podobna do tej o warszawskim Gocławiu. Tu jednak ostateczny głos ma ponoć… mąż Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Taką rewelację ujawnił Jarosław Osowski z "Gazety Stołecznej": "Wśród działaczy PO można usłyszeć ciekawą teorię: linii tramwajowej na Gocław ma być niechętny mąż pani prezydent, który jest ekspertem transportowym. To z jego środowiska ma teraz płynąć zaciekły opór przeciwko tramwajowi na Gocław" - napisał.

Miał być tramwaj…

Dyskusja o tym, jak połączyć Gocław ze Śródmieściem, trwa od lat. Mieszkańcy żyją nadzieją, że do ich dzielnicy kiedyś dotrze odnoga metra. Jak pisaliśmy niedawno, jest to jednak bardzo odległa perspektywa, a pasażerów czeka niewygodna przesiadka do pociągów kursujących II linią metra. Tymczasem rozbudowujący się gwałtownie Gocław połączenia z lewobrzeżną Warszawa potrzebuje natychmiast. Stało się to jeszcze bardziej widoczne po pożarze mostu Łazienkowskiego.

Takie połączenie było w miejskich planach od lat. W 2012 roku, na zlecenie ratusza powstała koncepcja firmy AECOM: tory miały iść wzdłuż ulicy Bora-Komorowskiego, wiaduktem nad al. Stanów Zjednoczonych i dalej skrajem ogródków działkowych do ul. Waszyngtona.

… nagle wjechał metrobus

Ale kilka miesięcy temu warszawski ratusz zmienił zdanie. Nie wiadomo skąd pojawił się pomysł metrobusu czyli linii korzystającej z całkowicie wydzielonej trasy, obsługiwanej przez często i szybko poruszają się, duże pojazdy. Przystanki metrobusów – popularnych w Ameryce Południowej i Azji - przypominają zwykle stacje metra. Mają bramki i perony na tej samej wysokości, co podłoga pojazdów.

Metrobusy są - w budowie - tańsze od tramwajów. W dłuższej perspektywie, przy przeliczeniu kosztów eksploatacji na pasażera, bywa już różnie. Ich sieć można jednak rozwijać nie budując nowych ulic, a jedynie wydzielając część istniejących. Warszawski ratusz dodaje jeszcze jeden argument: na moście Poniatowskiego tramwajów jest już tak dużo, że wiele więcej się nie zmieści, choć - jak przypomina "Stołeczna" - z analizy AECOM wynikało, że można to pogodzić.

Tyle, że ratusz projektu takiej linii nie ma. Nie ma też żadnych analiz, na poparcie tak radykalnej zmiany planu dla Gocławia. Nie wiadomo na przykład, czy linię obsługiwałby istniejący tabor, czy też potrzebne byłyby nowe pojazdy (a także nowa zajezdnia i baza serwisowa). Wiadomo już też, że do realizacji tego planu nie uda się też wykorzystać konieczności modernizacji mostu Łazienkowskiego. W dodatku żadne polskie miasto nie testowało jeszcze tego rozwiązania i w ogóle trudno powiedzieć, skąd wzięła się jego popularność - budowę rozważa się Trójmieście, a Wrocław właśnie się z niej wycofał.

Być może historia z mężem pani prezydent jest tylko plotką. Nie byłoby jej jednak, gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz podjęła rozmowę z mieszkańcami. Tak, jak prezydent Dutkiewicz, który z pomysłu wycofał się rakiem, ale zrobił to na tyle zgrabnie, że wyszedł na polityka słuchającego wrocławian. Kogo posłucha Hanna Gronkiewicz-Waltz?

Po zamknięciu mostu Praga Południe stanęła w korku:

Saska Kępa w korku
Tomasz Zieliński / Tvnwarszawa.pl

Karol Kobos