Głaz Lecha Kaczyńskiego: "samowola" czy "tymczasowość"?

Warszawa

TVN24Materiał Łukasza Rucińskiego

Lech Kaczyński był prezydentem Polski i Warszawy. Fakt, że ktoś chce upamiętnić jego postać na wspólnym dziedzińcu ratusza i urzędu wojewódzkiego nikogo nie dziwi. Dziwi jednak sposób, w jaki to zrobiono. Materiał Łukasza Rucińskiego z "Czarno na białym" TVN24.

Chodzi o tymczasowy pomnik upamiętniający Lecha Kaczyńskiego, postawiony na dziedzińcu urzędu miasta i wojewody. Władze Warszawy twierdzą, że dowiedziały się o nim w momencie, kiedy go zobaczyły. Rankiem 10 kwietnia. - Montowano to w partyzanckich warunkach. Jakbyśmy byli w jakimś dzikim kraju, gdzie trzeba nocą i bez papierów stawiać upamiętnienia. To chyba nie jest dobra metoda - zastanawia się wiceprezydent Jacek Wojciechowicz.

"Chodzą słuchy, że to nielegalne"

Skąd pomysł, by pomnik prezydenta stawiać pod osłoną nocy? Ci którzy go montowali unikają kamer. - Chodzą słuchy, że to nielegalne, bo zgodę musi wyrazić konserwator zabytków - przyznaje anonimowo jeden z rozmówców reportera TVN24, którego słowa potwierdza zastępca stołecznego konserwatora.- Wszelkie tego typu prace powinny być uzgadniane z konserwatorem. Wymagana jest decyzja, której w tym przypadku nie ma - mówi Michał Krasucki. Decyzji nie ma i nie mogło być, bo wojewoda nawet nie zapytał o zgodę. Dlaczego? - Tymczasowe upamiętnienia nie wymagają zgody konserwatora. To wynika z przepisów - odpowiada rzeczniczka wojewody Anna Szczygieł.Na pytanie, o jakie konkretnie przepisy chodzi nie udziela jednak odpowiedzi. - Czekamy na opinię konserwatora i remont dziedzińca - dodaje. Rzeczniczka przekonuje też, że "niektóre opinie są związane ze zwykła niechęcią do upamiętnienia prezydenta".- Z punktu widzenia ustawy o ochronie zabytków mamy do czynienia z samowolą - mówi wprost Krasucki. Dodaje, że w prawie nie istnieje coś takiego jak "upamiętnienie tymczasowe".

"Niepodobny do prezydenta"

Kwestia pozwolenia od konserwatora to niejedyny problem upamiętnienia Lecha Kaczyńskiego. Druga sprawa to fakt, że wizerunek na płaskorzeźbie prezydenta nie przypomina. Potwierdzają to spotkani przez reportera przechodnie. Z takimi opiniami nie zgadza się za to autor pomnika. - Uważam, że wyszło naprawdę okej. Są wątpliwości, że wygląda tak, jak wygląda, ale projekt przyjęli. Nawet brat (Jarosław Kaczyński - dop. red.) przyjął - przyznał w jednym z wywiadów. Jeszcze w tym roku dziedziniec ratusza będzie przebudowany, a pomnik ma stanąć w jego centrum.

Odsłonięcie tablicy przy ratuszu
TVN24

kw/sk