Generał Petelicki spoczął na Powązkach Wojskowych

Warszawa

Dziś odbył się pogrzeb gen. Sławomira Petelickiego, który zastrzelił się w ubiegłą sobotę. Pochowany został na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

Uroczystości pogrzebowe Petelickiego rozpoczęły się we wtorek pożegnaniem w siedzibie jednostki GROM. Przed południem odbyła się msza św. w katedrze polowej Wojska Polskiego, którą koncelebrowali metropolita gdański i były biskup polowy WP abp Sławoj Leszek Głód oraz obecny biskup polowy Józef Guzdek.

Rodzina, żołnierze, aktorzy

Prócz rodziny zmarłego, w mszy św. uczestniczyli szef BBN Stanisław Koziej i rzecznik rządu Paweł Graś. Byli też szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Cieniuch, dowódca operacyjny sił zbrojnych gen. broni Edward Gruszka oraz dowódca Wojsk Specjalnych i b. dowódca GROM-u gen. bryg. Piotr Patalong.

W mszy św. wzięli udział także dawni współpracownicy gen. Petelickiego, b. szef UOP gen. bryg. Gromosław Czempiński i b. wiceszef MSWiA Wojciech Brochwicz. Pojawili się aktorzy Piotr Fronczewski i Daniel Olbrychski (pożegnał zmarłego cytatem z Hamleta Szekspira) oraz muzyk Paweł Kukiz. Na cmentarz przyszli też żołnierze oskarżeni o zbrodnię wojenną w afgańskiej wiosce Nangar Khel, których gen. Petelicki publicznie bronił.

Biała różaW katedrze i na cmentarzu wartę przy trumnie gen. Petelickiego pełnili żołnierze GROM w pełnym rynsztunku. W kościele przed trumną na dywanie leżała pojedyńcza biała róża. W kondukcie, który po nabożeństwie przejechał na Powązki, były m.in. trzy bojowe wozy Humvee. W pogrzebie wzięły udział także poczty sztandarowe ze służb podległych MSW, harcerze, kombatanci i weterani. Pogrzeb na Powązkach odbył się z ceremoniałem wojskowym. Zmarłemu asystowała orkiestra wojskowa i kompania honorowa, która oddała trzy salwy. Gdy składano ciało do grobu, nad cmentarzem przeleciały dwa wojskowe śmigłowce.

Sekcja nie wykazała "udziału osób trzecich"

Przyczyną śmierci generała Petelickiego była rana postrzałowa głowy. Przeprowadzona sekcja nie wykazała śladów wskazujących na "udział osób trzecich" w tragedii.

Prokuratura zarządziła badania toksykologiczne na obecność substancji odurzających w ciele zmarłego. Wyniki mają być znane miej więcej za kilka tygodni, razem z całościową opinią sekcji zwłok. Planowane są także "standardowe badania" biegłego balistyka (co do broni i trajektorii lotu pocisku). Przy byłym dowódcy GROM-u, ani w jego domu nie znaleziono żadnego listu pożegnalnego. Zabezpieczono nagrania z monitoringu (według informacji mediów kamery z podziemnego parkingu nie sięgały miejsca, gdzie padł strzał). Trwają przesłuchania świadków, w tym osób najbliższych.

Postrzelił się w garażu

Martwy Petelicki został w sobotę znaleziony przez żonę w podziemnym parkingu wielorodzinnego budynku, w którym mieszkał, na warszawskim Mokotowie. Znaleziono przy nim broń, z której padł strzał. Jak podkreślali od początku informatorzy, najbardziej prawdopodobną wersją śmierci generała jest samobójstwo. Petelicki był generałem w stanie spoczynku; oficerem wywiadu PRL, potem założycielem i pierwszym dowódcą jednostki GROM. We wrześniu skończyłby 66 lat. Pozostawił żonę i dwoje dzieci.

CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL

PAP/tvn24.pl