Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Gen. Petelicki nie żyje

Warszawa

Gen. Sławomir Petelicki zmarł od strzału w głowę. Jego ciało znalazła żona w garażu - nieoficjalnie dowiedziało się tvn24.pl.

- Znaleziono ciało mężczyzny z raną postrzałową głowy - potwierdza informacje tvn24.pl Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie w sobotę po godz. 18.

Twórca GROM-u

Sławomir Petelicki był generałem brygady Wojska Polskiego. Studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Od skończenia studiów aż do 1990 r. Sławomir Petelicki był funkcjonariuszem MSW. Wiele lat spędził, pracując w placówkach dyplomatycznych za granicą - w Chinach, Wietnamie Północnym, Nowym Jorku. Był m.in. odpowiedzialny za kontrwywiad zagraniczny. W Polsce zajmował się wywiadem ekonomicznym. Potem został szefem Wydziału Ochrony Placówek MSZ.

Sławomir Petelicki był współorganizatorem oraz pierwszym dowódcą Jednostki Wojskowej "GROM" - elitarnego oddziału komandosów. W 1996 r. został pełnomocnikiem premiera do walki z przestępczością zorganizowaną. W 1998 r. Sławomir Petelicki awansował na stopień generała brygady. Przeszedł w stan spoczynku i zajął się działalnością biznesową.

Odpowiedź na raport Millera

Gen. Petelicki był współautorem raportu poświęconego przyczynom katastrofy smoleńskiej przygotowanego przez Zespół Eksportów Niezależnych, który był odpowiedzią na raport Millera.

Zdaniem Petelickiego, lot do Smoleńska miał status wojskowy i nie podlegało to wątpliwości, a odpowiedzialnością za katastrofę nie można obarczać pilotów. Winę za przygotowanie lotu miała ponosić Kancelaria Premiera.

Raport przygotowany przez Zespół Ekspertów Niezależnych kończy się następującą konkluzją: „Jeśli po ocenie raportu komisji szefa MSWiA i prokuratury Sejm nie podejmie decyzji o postawieniu Donalda Tuska i Bogdana Klicha przed Trybunałem Stanu będzie to oznaczało, że nawet największa tragedia narodowa w Polsce po II wojnie światowej nie jest w stanie nic zmienić, a system bezpieczeństwa państwa będzie ulegał dalszej degradacji".

CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL

Tvn24.pl/zś/tr