"Gdybym nie była samotną matką, nie miałabym szans na przedszkole?"

Warszawa

TVN24Internauci komentują rekrutację

W związku z nowelizacją ustawy dotyczącej zasad naboru do przedszkoli, urzędnicy dostali narzędzie, dzięki któremu sprawdzą, czy samotni rodzice rzeczywiście są samotni (brak drugiego rodzica gwarantuje dziecku pierwszeństwo przyjęcia do przedszkola). Budzi to Wasze oburzenie. "A może tak urzędnicy powinni zastanowić się, jak problem z brakującymi miejscami w tych przedszkolach rozwiązać?" - sugerujecie. "Dofinansowują in vitro, żeby było więcej dzieci, a nie ma przedszkoli" - piszecie.

CZYTAJ WIĘCEJ NA KONTAKT24

W Warszawie rodzicom starającym się dla dziecka o miejsce w przedszkolu przyznawane są punkty. Tym, którzy wychowują dzieci samotnie, przyznawanych jest 128 dodatkowych punktów, co daje w całym procesie rekrutacji znaczną przewagę.

"Dzielenie na lepszych i gorszych"

Zasady te, wprowadzone na mocy nowelizacji ustawy o systemie oświaty, wywołały lawinę komentarzy internautów. Jako absurdalną oceniacie całą ideę przyznawania punktów. Zwracacie uwagę, że miejsce w przedszkolu powinno mieć zagwarantowane każde dziecko.

"W tym mieście nie ma systemu (oprócz systemu układów) i znajomości. Gdybym nie była samotną matką, to nie mam szans na państwowe przedszkole?" - pyta @Ona. @Emer dodaje: "wszystkie dzieci powinny być przyjęte do przedszkola, bez względu, czy matka jest samotna, mężatka, rozwódka, itd. Przedszkole jest dla dzieci, a nie dla matek. Brak miejsc w przedszkolach jest dowodem złego kierowania naszym krajem przez polityków. Ich dziwne pomysły powodują dzielenie społeczeństwa na lepszych i gorszych".

@Tomek zauważa z kolei, że gigantyczne problemy z umieszczeniem dziecka w przedszkolu w ogóle nie zachęcają Polaków do posiadania potomstwa. "To ciekawa sprawa. Dofinansowują in vitro, żeby było więcej dzieci, a nie ma przedszkoli dla dzieci... :(" - zwraca uwagę.

"Chory system wymusza kombinacje alpejskie"

Krytykujecie również system, który polega na tym, że właściwie każdy może umieścić dziecko w przedszkolu, jeżeli tylko spełni wymogi formalne.

"Jak się wymyśla bezsensowne przepisy, to nie ma co się dziwić, że ktoś je obchodzi. Przedszkola powinny być płatne, a pomoc powinna być dla naprawdę potrzebujących (biednych, chorych itd.), ale nie dla wszystkich. A tak dopłacamy do osób, które spokojnie są wstanie z finansować edukację swoich dzieci. Problem by się skończył, a tak jakieś idiotyczne punkty" - krytykuje internauta o nicku @fsaf.

Wymieniacie także przykłady rzeczywiście nieuczciwych rodziców, którzy brak ślubu wykorzystują do tego, aby posłać dziecko do przedszkola. "Dyrektorki przedszkoli w pierwszej kolejności przyjmują po znajomości, później tych samotnie wychowujących rodziców, którzy tylko tak napisali, a normalnie są parą mieszkającą razem" - opisuje swoje doświadczenia jeden z internautów. Podobne ma @polak. "Znam takie przypadki, niby samotna matka. a mieszka z ojcem dziecka. Jak zapytałem o ślub to powiedzieli, że się nie opłaca, bo dziecko nie dostanie kaski z opieki i nie dostanie się do żłobka ani później do przedszkola. To ten chory system wymusza na ludziach kombinacje alpejskie!"

A co Wy sądzicie o tym problemie? Piszcie na kontakt24@tvn.pl lub na kontakt24.tvn24.pl.

URZĘDNICY O REKRUTACJI W WARSZAWIE:

"Wywiad środowiskowy to ostateczność"
Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.pl
Nowe zasady rekrutacji do przedszkoli
Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.pl