"Frog" śmieje się wszystkim w twarz? Nieznane nagranie białego BMW

Warszawa

facebook.com/BogusM3Nowy film Froga?

W internecie pojawił się kolejny film z popisami kierowcy białego BMW. Wideo, na którym widać ucieczkę przed policyjnym pościgiem, zamieszczono na tym samym profilu, na którym pojawiło się wcześniej nagranie z brawurowego rajdu po Warszawie. Nie ma pewności, czy auto prowadzi oskarżony za tamten przejazd "Frog", ale filmem już zainteresowała się prokuratura. Według policji, nagranie pochodzi z kwietnia.

Na nowym filmie widać, jak na jednej z ulic biały samochód wykonuje gwałtowne manewry. Kamera uchwyciła też stojące w pobliżu radiowozy. Pokazani funkcjonariusze nie reagują jednak na wyczyny kierowcy białego BMW.

Dopiero w ostatniej scenie oglądamy pościg, prawdopodobnie radiowozu za autem. "Boguś sprawdza "naszą kochaną" Policję + nieudany pościg"– brzmi wpis na profilu, gdzie opublikowano nagranie.

Policja: to nagranie z kwietnia

Podpisy sugerują, że auto prowadzi "Frog". Nie ma jednak pewności, że za kółkiem białego BMW, rzeczywiście siedzi Robert N., oskarżony m.in. o sprowadzenie bezpośredniego zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym za brawurową jazdę po Warszawie. Nie wiadomo też kto umieścił filmik w sieci.

O komentarz poprosiliśmy również stołeczną komendę. - Nagranie zamieszczone w internecie analizujemy, aby ustalić, kiedy zostało wykonane - powiedziała przed południem nadkom. Anna Kędzierzawska z zespołu prasowego KSP.

Po kilku godzinach policja wiedziała już więcej. - Nagranie pochodzi z kwietnia tego roku. Za uwiecznione na filmie wykroczenia kierowca został ukarany mandatem w wysokości tysiąca złotych - podał po godz. 16 Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy KSP.

Prokuratura sprawdzi

Nagranie zainteresowało już prokuraturę. - Przekazałam prokuratorowi prowadzącemu sprawę Roberta N. informację, że pojawił się w taki film w internecie. Prokurator przekaże tę informację policji - mówiła wcześniej Iwona Śmigielska–Kowalska z prokuratury w Płocku, która prowadzi sprawę "Froga".

Dla śledczych ważne będzie m.in. to, kiedy powstało nagranie, bo Robert N., zgodnie z decyzją sądu, na razie nie może prowadzić samochodu.

- Normalnie takie zdarzenie nie byłoby w naszej właściwości. Jednak w sprawie Roberta N. zastosowano środek zapobiegawczy w postaci zakazu poruszanie się pojazdami mechanicznymi na czas trwania postępowania. Musimy sprawdzić, czy go postrzega - dodała, ale gdy dowiedziała się, że nagranie pochodzi z kwietnia przyznała, że dla śledczych przestaje mieć ono znacznie, bo zakaz prowadzenia pojazdów nałożono dopiero w kwietniu.

WYPOWIEDŹ PROKURATOR Z 15 WRZEŚNIA:

Prokuratura o zarzutach i środkach zapobiegawczych
TVN24

Zakaz prowadzenia aut

Jak już informowaliśmy, Robert N. w połowie września usłyszał dwa zarzuty sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym. Jeden dotyczy sytuacji z Warszawy, a drugi sytuacji na obwodnicy Kielc. Odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu do 8 lat więzienia.

ZOBACZ KOMENTARZ "FROGA":

Frog na przesłuchaniu
TVN24

Szaleńcza jazda po ulicach Warszawy

Śledztwo w sprawie pirackiej jazdy Roberta N. zostało w czerwcu przeniesione do Płocka z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów. Postępowanie dotyczy podejrzenia sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym w związku z prowadzeniem po ulicach Warszawy samochodu marki BMW. Grozi za to do ośmiu lat więzienia.

W czerwcu w internecie pojawił się film, na którym widać, jak kierowca BMW wjeżdża na skrzyżowanie na czerwonym świetle, prowadzi auto z dużą prędkością slalomem między innymi pojazdami, a także ściga się z motocyklistami.

Czytaj też: Śledztwo w sprawie "Froga" przedłużone. Nowi świadkowie.

Wcześniej, w lutym, na trasie między Jędrzejowem a Kielcami, Robert N., jadąc z dużą prędkością, miał zmuszać innych kierowców do gwałtownego zjeżdżania i zmian toru jazdy oraz nie reagował na sygnały policji, która chciała go zatrzymać.

Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód postawiła za to Robertowi N. zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co podlega karze pozbawienia wolności do trzech lat. Robert N. nie przyznał się do winy i odmówił wyjaśnień. Jednak w marcu prokurator uznał, że Robert N. nie popełnił przestępstwa, a jedynie wykroczenie i sprawę umorzył.

Robert N. został zatrzymany w Mielnie w czerwcu:

Policja zatrzymała Roberta N.
policja

ran/mz//b