"Frog" ma dodatkowe zarzuty. Miał wyłudzać kredyty

Warszawa

TVN24Frog odpowie za poświadczenie nieprawdy w dokumentach

Robert N., pseudonim "Frog" odpowie przed sądem na Mokotowie za przestępstwa gospodarcze. Prokuratura postawiła mu w sumie pięć zarzutów dotyczących poświadczenia nieprawdy przy zaciąganiu kredytów w banku. Grozi mu za to nawet 5 lat więzienia.

Pod koniec maja prokuratura przesłała do sądu na Mokotowie nowy akt oskarżenia w sprawie Roberta N. ps. "Frog". Tym razem nie chodziło jednak o szaleńczą jazdą BMW po mieście, ale o przestępstwa gospodarcze.

– Postawiliśmy mu pięć zarzutów dotyczących oszustw przy zaciąganiu kredytów. N. cztery razy przy okazji czterech różnych kredytów przedstawił bankowi zawyżone zaświadczenia dotyczące swoich zarobków. W sumie wziął w ten sposób kredyty na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Działo się to od marca do kwietnia 2009 roku – mówi Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Piąty zarzut dotyczy poświadczenia nieprawdy w dokumencie użytym do wzięcia kredytu. – Robert N. wystawił innej osobie, która pracowała w jego firmie, nieprawdziwie oświadczenie o zarobkach – wyjaśnia Nowak.

"Frog" przyznał się do winy, jednak odmówił śledczym wyjaśnień. Sprawą zajmie się sąd na Mokotowie. Za zarzucone czyny Robertowi N. grozi nawet do 5 lat więzienia.

Dwa umorzone

Prokuratura umorzyła dwa inne wątki śledztwa przeciw „Frogowi”, które nie dotyczyły szaleńczej jazdy samochodem. 10 czerwca umorzono zarzut nielegalnego posiadania broni.

Robert N. wyjaśnił śledczym, że podczas zakupu broni w jednym z warszawskim sklepów, sprzedawca zapewnił go, że nie potrzeba na nią zezwolenia. Mimo tego, że śledczy uznali, iż na taką broń zezwolenie jest konieczne, zarzut został umorzony. – N. nie posiadał tej broni umyślnie, w momencie zakupy został zapewniony, że nabywa ją legalnie . Sklep źle zakwalifikował to urządzenie – wyjaśnia Nowak.

"Frog" nie będzie odpowiadał także, za przywłaszczenie cudzej książeczki wojskowej. – Sprawa została umorzona wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego – dodał prokurator.

"Najsłynniejszy pirat w Polsce"

Robert N., znany szerzej jako "Frog", stał się sławny w czerwcu 2014. Wówczas internet obiegło nagranie z pełnego wykroczeń przejazdu przez stolicę sportowym BMW. Na filmie widać jak kierowca jedzie pod prąd, na czerwonym świetle i po wysepkach, a to wszystko z ogromną prędkością. Ściga się też z motocyklistami.

Policja podzieliła "rajd" na pięć części i skierowała do sądów w poszczególnych dzielnicach wnioski o ukarania pirata. Poza procesami dotyczącymi wykroczeń "Frog" ma również sprawę karną dotyczącą tego samego przejazdu przez stolicę. Oskarżono go o przestępstwo sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym.

Jednak pod koniec czerwca, świadek na którego zeznaniach śledczy oparli cały akt oskarżenia, zmienił wersję wydarzeń. Kolega "Froga", Tomasz S. pseudonim "Snopek", najpierw powiedział policjantom, że w czasie nagrywania filmu siedział na fotelu pasażera, jednak później w sądzie zeznał, że kilkukrotnie zamieniał się z nim miejscami za kierownicą BMW. Wobec zmiany zeznań, śledczy mogą mieć problem z przypisaniem wykroczeń konkretnej osobie, co może skutkować umorzeniem sprawy.

"Frog" ma podobny proces również w sprawie szaleńczego rajdu w okolicach Kielc. Za te czyny grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

Szaleńczy rajd ulicami Warszawy
TVN24

jb/r