Frasyniuk na razie bez zarzutów

Warszawa

Śródmiejska policja pod nadzorem prokuratury bada, czy doszło do naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza przez byłego opozycjonistę Władysława Frasyniuka, podczas kontrmanifestacji wobec sobotniej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.

W sobotę 10 czerwca wieczorem, podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu kilkadziesiąt osób - wśród nich Frasyniuk - usiadło w poprzek jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać przemarsz przed Pałac Prezydencki. Policja skierowała 91 wniosków do sądu, za blokowanie jezdni. Odnośnie Frasyniuka podano, że odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta.

Protokół, monitoring, zeznania

Szef Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieści Północ Mariusz Dubowski powiedział, że policja prowadzi w tej sprawie dochodzenie pod nadzorem prokuratury.

- W tutejszej prokuraturze zostały zarejestrowane materiały dotyczące zdarzenia z 10 czerwca z udziałem pana Władysława Frasyniuka. Postępowanie prowadzone jest w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Postępowanie toczy się w sprawie, nie przedstawiono zarzutów - dodał.

Jak powiedział, obecnie trwają m.in. przesłuchania świadków i funkcjonariuszy. - Został zabezpieczony monitoring z różnych źródeł. Zostanie skonfrontowany z tym, co odzwierciedla protokół, porównany z relacjami świadków - powiedział.

Trzy lata więzienia

Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania przez niego czynności służbowych grozi do trzech lata więzienia.

Frasyniuk powiedział we wtorek w TVN24, że rozważa możliwość zaskarżenia działań policji - jako bezprawne - wobec osób protestujących w sobotę na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Zdaniem b. opozycjonisty manifestacja, w której brał udział, była zgodna z obowiązująca konstytucją.

Usuwany siłą Władysław Frasyniuk TVN24
wideo 2/4

PAP/kz/r/jb