Fiasko referendum go nie zniechęca. Piotr Guział chce rządzić Warszawą

Warszawa

- Chcemy wygrać wybory samorządowe w 2014 roku i wejść do rady miasta jako niepartyjna reprezentacja mieszkańców - deklaruje w rozmowie z tvnwarszawa.pl Piotr Guział, burmistrz Ursynowa

, lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. Ale zaraz zaznacza, że startu na stanowisko prezydenta Warszawy nie przesądza.- To wielkie zaufanie, którym obdarzyli nas warszawiacy, to apel byśmy nie spoczęli na laurach i wyegzekwowali od Hanny Gronkiewicz-Waltz i premiera Tuska, to co obiecali - komentuje wynik referendum burmistrz Ursynowa. – Politykom PO przybył kolejny organ nadzorczy i kontrolny, jakim jest Warszawska Wspólnota Samorządowa – dodaje.

Śmieci, Karta Warszawiaka

Jak deklaruje, chce dopilnować, żeby do końca tego roku rozpisano na poziomie państwa przetarg na dokończenie Południowej Obwodnicy Warszawy. – By posłowie uchwalili ustawę, dzięki której Warszawa miałaby otrzymywać co najmniej 200 mln zł rocznie z Funduszu Reprywatyzacji na odszkodowania za mienie przejęte na podstawie tzw. dekretu Bieruta. A także, by premier doprowadził do zmiany systemu janosikowego do 2015 roku - wylicza Guział.Dorzuca także sprawy ściśle związane z Warszawą. – Pani prezydent obiecała, że wraz z nowym przetargiem na śmieci opłaty za ich odbiór będą niższe. Chcemy dopilnować, żeby weszła w życie obiecana Karta Warszawiaka. Trzeba dopilnować skutecznego wdrożenia budżetu partycypacyjnego (obywatelskiego). A także, by II linia metra została skończona pod koniec przyszłego roku i wszystkich innych niezrealizowanych obietnic wyborczych Hanny Gronkiewicz-Waltz - wylicza Guział.

Cel: rządzić Warszawą

Sam zapewnia, że nie rezygnuje ze stanowiska burmistrz Ursynowa, mimo, że w referendum nie osiągnięto głównego celu, czyli odwołania prezydent, co wielu komentatorów ocenia jednoznacznie jako porażkę. - To nie było referendum w sprawie burmistrza Ursynowa, więc nie zamierzam rezygnować z pełnionej funkcji. Podobnie jak Hanna Gronkewicz-Waltz , która w 1995 poniosła dotkliwą porażkę w wyborach na prezydent RP, ale nie zrezygnowała z funkcji prezesa NBP - przekonuje Guział.Nie wyklucza też, że będzie kandydował na prezydenta stolicy. - Wybory są dopiero za rok, więc jeszcze nie jest czas na deklarację, ale nie wykluczam, że wystartuje na prezydenta Warszawy. Chcę kontynuować moją działalność samorządową. Myślę, że powinienem wystartować na radnego miasta i starać się rządzić lub współrządzić Warszawą wraz z niepartyjną reprezentacją Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej - dodaje Guział.

PRZEMÓWIENIE PIOTRA GUZIAŁA PO REFERENDUM:

"Warszawiacy wygrali"
TVN24

ran//ec

Mówi Piotr Guział
TVN24