Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

"Fatalne skutki dla dzieci". Bielany walczą o chirurgię

Warszawa

Artur Węgrzynowicz/ tvnwarszawa.plSzpital Bielański

Radni Bielan "wzywają prezydenta Warszawy do zapewnienia najmłodszym całodobowej podstawowej opieki chirurgicznej" - czytamy w stanowisku przyjętym w środę na nadzwyczajnej sesji rady dzielnicy. To konsekwencja kolejnej już próby likwidacji oddziały chirurgii dziecięcej w Szpitalu Bielańskim. Protestuje też część lekarzy i pielęgniarek.

O pierwszej próbie zamknięcia oddziału usłyszeliśmy pół roku temu. Dyrektorka placówki tłumaczyła to m.in. koniecznością reorganizacji szpitala i zwiększenia liczby łóżek internistycznych. Szybko napotkała jednak na sprzeciw ze strony części personelu i władz Bielan. Interweniował nawet rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak.

Likwidację udało się zatrzymać. Jednak nie na długo.

Zamknięcie oddziału

"Chirurgia dziecięca zostaje przeniesiona do warszawskiego szpitala dla dzieci przy ulicy Kopernika" - poinformował 1 czerwca Szpital Bielański na stronie internetowej. Jego pracownicy podkreślają, że nowe miejsce "jest jednym z najlepszych szpitali dziecięcych w Polsce" i zagwarantuje najmłodszym dostęp do "specjalistycznych badań, lepszej infrastruktury i wykwalifikowanej kadry".

"Personel medyczny otrzyma oferty pracy (na warunkach nie gorszych niż obecnie). W przyszłości szpital zwiększy liczbę łóżek na oddziałach internistycznym i geriatrycznym" - dodają pracownicy bielańskiej placówki.

Decyzję dyrekcji o zamknięciu chirurgii dziecięcej zaakceptowała też na posiedzeniu 29 maja rada społeczna. To organ opiniodawczy, w skład którego wchodzą głównie przedstawiciele Rady Warszawy (sześć na dziesięć osób), przedstawicielka wojewody mazowieckiego, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.

Duża nerwowość

Decyzja teoretycznie jest "przyklepana". Jednak władze dzielnicy Bielany mają nadzieję, że uda się jeszcze coś zmienić. Próbują interweniować w stołecznym ratuszu. - Jestem bardzo zaskoczony takim obrotem spraw. Na początku roku rozmawialiśmy, że oddział jednak zostanie. Teraz znów jest mowa o likwidacji. W naszej dzielnicy wywołuje to dużą nerwowość - mówi tvnwarszawa.pl Grzegorz Pietruczuk, wiceburmistrz Bielan.

Rada dzielnicy zwołała na środę nadzwyczajną sesję poświęconą tej konkretnej sprawie (wniosek o sesję złożyli radni PiS). - Chcieliśmy poznać argumenty władz miasta "za" zamknięciem chirurgii. Dowiedzieć się, co dalej - stwierdza Pietruczuk. Dodaje, że obecny na sali wiceprezydent Włodzimierz Paszyński mówił m.in. o koniecznym remoncie szpitala, na który przeznaczono już środki (108 mln zł). W konsekwencji wśród radnych pojawiła się dyskusja. Część uznała, że chirurgia może się wynieść z Bielan, ale tylko na czas remontu. Z kolei inni byli całkowicie przeciwni przeprowadzce. - Ale generalnie wszyscy sprzeciwiamy się zamknięciu tego oddziału na stałe - zapewnia wiceburmistrz.

Ostatecznie udało się wypracować wspólne stanowisko. Radni Bielan jednogłośnie opowiedzieli się za dopuszczeniem przeniesienia oddziału, ale tylko tymczasowo - na czas prac remontowych.

Jednocześnie - w trosce o najmłodszych mieszkańców - radni domagają się od prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz "zapewnienia najlepszych warunków do leczenia, a także komfortu i bezpieczeństwa pacjentów".

Petycja lekarzy

Zamknięciu oddziału ponownie sprzeciwia się też część lekarzy i pielęgniarek szpitala. Zmobilizowali się i zbierają podpisy pod petycją do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz i wojewody Zdzisława Sipiery, w której apelują o interwencję.

"Zamknięcie oddziału będzie miało fatalne skutki dla dzieci zamieszkałych nie tylko na terenie Bielan, ale także w sąsiednich dzielnicach oraz miejscowościach położonych na północ i północny zachód od Warszawy" - przekonują.

Dalej wyliczają, że w oddziale chirurgicznym wykonuje się około 1000 zabiegów operacyjnych rocznie, hospitalizuje około 1600 pacjentów, a konsultacji udziela ponad 13 000 małym pacjentów.

"Likwidacja oddziału oznacza dla rodziców konieczność szukania pomocy dla dziecka w innych, bardziej odległych szpitalach, co potencjalnie stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia pacjenta. Wydłużeniu ulegnie czas oczekiwania na przyjęcie w pozostałych SOR-ach i izbach przyjęć oraz na wykonanie zabiegów planowych w innych placówkach" - podkreślają autorzy petycji.

W czwartek sytuacja w Szpitalu Bielańskim i likwidacja chirurgii ma być poruszona również na sesji rady miasta. W porządku obrad czytamy, że informacje na ten temat przedstawi prezydent Warszawy.

Czytaj także o długo odkładanej budowie Szpitala Południowego na Ursynowie:

Ruszyła budowa Szpitala PołudniowegoMateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
wideo 2/2

kw