Fałszywe alarmy w ministerstwach

Warszawa

Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.plAlarmy bombowe w ministerstwach

W środę od rana pirotechnicy sprawdzali kilka budynków państwowych oraz Ośrodek Przetwarzania Informacji. Powód? Doniesienia o możliwym podłożeniu materiałów wybuchowych.

- Działania z wynikiem negatywnym zostały zakończone już we wszystkich budynkach oprócz w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Tam pirotechnicy jeszcze pracują - poinformowała po 11.00 Edyta Adamus ze stołecznej policji.

Jak powiedziała przed 14.00, również w tym resorcie nic pirotechnicy nie znaleźli.

Pirotechnicy sprawdzili w środę budynki:

Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministerstwa Sportu i Turystyki, Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Nauki, Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwa Cyfryzacji oraz Ośrodek Przetwarzania Informacji.

Pracownicy ministerstw nie mogli wejść rano do pracy. Wejścia zostały zamknięte. W MSW oraz OPI przeprowadzono ewakuację.

"Przysłano maile"

Jak poinformowała Adamus, akcja służb wynika z przesłanych do ministerstw informacji o możliwym podłożeniu ładunków wybuchowych. - Budynki są sprawdzane zgodnie z procedurami - dodała.

Akcja służb w Ministerstwie Edukacji Narodowej | Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Akcja służb w Ministerstwie Edukacji Narodowej | Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Akcja służb w Ministerstwie Edukacji Narodowej | Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Akcja służb w Ministerstwie Edukacji Narodowej | Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Akcja służb w Ministerstwie Edukacji Narodowej | Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Akcja służb w Ministerstwie Edukacji Narodowej | Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Akcja służb w Ministerstwie Edukacji Narodowej | Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Akcja służb w Ministerstwie Edukacji Narodowej | Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Akcja służb w Ministerstwie Edukacji Narodowej | Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

W lutym także ministerstwa były sprawdzane po alarmujących mailach.

Akcja służb przed ministerstwem infrastruktury i rozwoju
Lech Marcinczak / tvnwarszawa.pl

su/mz