Eksperci o stacji Powiśle: "Jedno z najgorszych miejsc"

Warszawa

TVN24Mówi profesor Wolski

- To jest jedno z najgorszych miejsc do wykonywania takiej budowy – tak o pracach przy stacji Powiśle mówią eksperci, którzy prowadzili badania na miejscu. Jak podkreślają, wykrycie soczewek, które przyczyniły się do zalania budowy, było bardzo trudne.

- Warunki geologiczne w rejonie stacji C-13 Powiśle są wyjątkowo skomplikowane - przekonywał profesor Wojciech Wolski z Geoteko, firmy prowadzącej badania na Powiślu, gdzie w nocy z 13 na 14 sierpnia doszło do awarii, czyli zalania części stacji.

Swoimi wnioskami z obserwacji, jakie prowadził przez ostatnie tygodnie podzielił się w piątek z dziennikarzami.

"Trudne do wykrycia"- To skomplikowanie wynika z tego, że materiały trzeciorzędowe zostały wyerodowane. Najpierw były zniszczone dwukrotnie czy trzykrotnie przez przesuwający się lodowiec, a potem jeszcze zniszczone przez działanie rzeki - tłumaczy.

I dodaje: Jednym słowem - nie ma wyraźnego przekroju terenu, który można by przyjąć do projektu.Zdaniem profesora duża zmienność warunków w ogóle nie ułatwia prac na Powiślu. - Grunty nieprzepuszczalne, czyli iły i gliny oraz przepuszczalne - drobne piaski i pyły są bardzo, bardzo niekorzystne i tworzą soczewki, czyli małe obszary, które łączą się ze sobą. To było bezpośrednią przyczyną awarii na budowie stacji - zaznacza Wolski. - A wykryć te połączenia badaniami było bardzo trudno - dodaje.

Wzdłuż całej doliny Wisły

W podobnym tonie wypowiadała się prof. Anna Siemińska-Lewandowska z Politechniki Warszawskiej.

- Trudne warunki geologiczne nie są dokładnie w tym miejscu, gdzie był drążony ten łącznik, tylko ciągną się wzdłuż całej doliny Wisły. Jak ta soczewka odkłada się wzdłuż tunelu, to nie wiemy dokładnie – przekonuje Siemińska-Lewandowska. - Wykonawca prowadził wiercenia prostopadle do tunelu Wisłostrady, żeby spróbować zlokalizować soczewkę. Była znacznie wcześniej niż się spodziewano. Myślę, że trudno to było przewidzieć - dodaje.W piątek wykonawca II linii metra ogłosił, że usuwanie skutków awarii na Powiślu potrwa od dwóch do czterech miesięcy. Rozwiązanie, jakie proponuje generalny wykonawca metra, ma polegać na stopniowym wypełnianiu pustki pod tunelem, tak by zabezpieczyć ten obiekt. Po pracach pod tunelem wykonawca zapowiada wzmocnienie gruntu wokół stacji.CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT

ran/roody

Mówi prof. Siemińska-Lewandowska
TVN24