"Edward" zostaje

Warszawa

fot

Po protestach mieszkańców i władz samorządowych Zarząd Transportu Miejskiego zmienia zdanie. Popularna linia "E-2" jednak nie zostanie zlikwidowana. - Autobusy będą się zatrzymywały tylko na jednym dodatkowym przystanku – wyjaśnia Igor Krajnow, rzecznik ZTM.

Już w środę informowaliśmy, że po osobistej interwencji prezydent miasta planowana likwidacja „Edwarda" staje pod znakiem zapytania. Dzisiaj stało się jasne, że w ogóle do zapowiadanej na 16 stycznia likwidacji nie dojdzie. Dlaczego ZTM zmienił zdanie?

Po protestach

"Po opublikowaniu na stronie internetowej i na naszym profilu na facebooku informacji o planach przekształcenia linii E-2 w linię 402, do ZTM zaczęły masowo napływać opinie pasażerów korzystających z tej linii. Za utrzymaniem linii opowiedziały się również władze dzielnic, przez które przejeżdża Edward" – wyjaśnia Krajnow.

Co z E-4 i E-8?

"Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, podjęta została decyzja o tym, że linia E-2 zostanie na obecnej trasie. Będzie kursowała z niezmienioną częstotliwością i będzie się zatrzymywała tylko na jednym dodatkowym przystanku – Dolna" – informuje Krajnow.

I dodaje, że przed podjęciem kolejnych decyzji o przyszłości E-2, będą przeprowadzane badania wśród pasażerów. "Opinie będą zbierane zarówno wśród pasażerów na przystankach obsługiwanych obecnie przez E-2 jak i na tych przystankach wzdłuż jej trasy, na których autobus ten nie zatrzymuje się" – tłumaczy Krajnow.

Nadal waży się jednak los linii E-4 i E-8. ZTM planuje ich likwidację, a dokładnie rzecz biorąc "przekształcenie" w linię przyspieszoną 404, wraz z otwarciem mostu Północnego, ale wciąż prowadzi analizy w tej sprawie.

ran