Dzika wycieczka na Tarchominie. Spacerowało ponad 20 osobników

Warszawa

Dziki na BiałołęceWaldemar / Kontakt24
wideo 2/3

Wataha dzików biegnących po osiedlowej ulicy i taksówkarz zatrzymujący się, by ustąpić im miejsca. Nagranie pokazujące młode karnie truchtające za rodzicami dostaliśmy na Kontakt24.

Prawie wszyscy znamy archiwalne zdjęcia wiejskich domów stojących na dzisiejszym Ursynowie albo krów pasących się w miejscu zajmowanym dziś przez wysokie bloki Bródna. Być może ulica Oczary za kilka-kilkanaście lat również nabierze wielkomiejskiego charakteru, a dziki będą tylko egzotycznym wspomnieniem. Na razie jest jednak skromną uliczką i bliżej jej do bezdroża niż tętniącej życiem arterii. No chyba że chodzi o życie naszych braci mniejszych.

Biegnące białołęcką ulicą dziki zauważył i nagrał jeden z naszych czytelników. Na filmie wysłanym na Kontakt24, początkowo widać jednego dzika i zatrzymującą się przy nim taksówkę. Później autor filmujący z okna bloku przesuwa obiektyw, pokazując resztę watahy. To trzy starsze i kilkanaście młodych dzików. Chciałoby się napisać warchlaków, ale jeśli wierzyć Wikipedii, warchlak to - zgodnie z definicją z rozporządzenia ministra środowiska w sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne - młode dzika w wieku od narodzin do 31 marca roku następnego, a film nagrany został 2 kwietnia. My naliczyliśmy 18 młodych: prążkowanych i łaciatych.

Jak powiedział nam autor nagrania - pan Waldemar, przy ulicy Oczary na Tarchominie mieszka od 3-4 lat, ale dopiero drugi raz widział tak pokaźne stado. Film nagrał po godzinie 18, w poniedziałek 2 kwietnia. - To były cztery dorosłe dziki i kilkanaście młodych - relacjonuje. Pan Waldemar przyznaje, że zrobiły wrażenie na nim i innych mieszkańcach. - Na tej uliczce nie ma gdzie uciec, więc ludzie, którzy tam byli, musieli pochować się za ogrodzeniami posesji. Lepiej żeby nikt nie stanął takiemu stadu na drodze - opisuje autor filmu.

Monika Niżniak ze stołecznej straży miejskiej informuje, że w poniedziałek około 19 straż dostała zgłoszenie o dzikach biegnących po Książkowej, sąsiadującej z ulicą Oczary. - Strażnicy pojechali na miejsce, ale watahy już tam nie było. Z tej okolicy zgłoszenia o dzikach dostajemy bardzo często. Dziki żerują nad Wisłą, skąd bardzo blisko jest na te tereny - mówi nam Niżniak.

W weekend pokazywaliśmy dzika, który na zielonym, po pasach przecinał Górczewską.

mś/b