Dzień awarii na kolei. "Naprawiamy najszybciej jak się da"

Warszawa

Koleje Mazowieckie

To nie jest dobry dzień dla podróżujących koleją. Awaria goni awarię. Jak mówi Maciej Dutkiewicz z PKP PLK, lepiej będzie... w przyszłym roku, gdy zaczną działać nowe systemy.

Powód dzisiejszych awarii jest w każdym przypadku taki sam: zawodzą urządzenia sterowania ruchem.

Jak informują Koleje Mazowieckie na odcinku Pruszków - Warszawa Włochy pociągi zapowiadane są telefoniczne. Opóźnienia wynoszą od 10 do 30 min. Odwołane zostały też dwa pociągi.

Taka sama sytuacja miała miejsce na torze numer 2 pomiędzy Żyrardowem a Radziwiłłowem Mazowieckim. Opóźnienia sięgały 40 minut Z tą awarią udało się już uporać.

Następne utrudnienia spowodowane są awarią na odcinku Grodzisk Mazowiecki – Pruszków. Jak piszą KM, pociągi kursujące na tej linii mogą być opóźnione 10-20 min.

Nie lepiej podróżuje się po drugiej stronie Wisły. Urządzenia sterowania ruchem nawaliły na odcinku Wołomin – Tłuszcz. Składy opóźnione są do 30 minut. I tu odwołano dwa pociągi.

"Przepraszam za opóźnienia"

Czym są te psujące się "urządzenia sterowania ruchem kolejowym"? - Semafory, przewody do nastawni, urządzenia automatyki przełączającej semafory i setki kilometrów kabli – wylicza Dutkiewicz.

Jak mówi, trudno wskazać przyczynę takiej liczby awarii, ale służby kolejowe robią co mogą. – Bardzo przepraszam za opóźnienia i zapewniam, że usterki naprawiamy najszybciej jak się da – mówi Dutkiewicz. – Mamy 3 zespoły, które dyżurują 24 godziny na dobę i pogotowie kablowe. Monterzy natychmiast jadą na miejsce – dodaje.

Do końca roku sytuacja ma się poprawić. – Linia jest właśnie modernizowana. Kable zostaną wymienione na praktyczne bezawaryjne światłowody – tłumaczy Dutkiewicz.

Nowy system ma być gotowy do końca roku.

wp/roody