Dzielnice same walczą o miejski rower

Warszawa

fot. sxc.hu

Po Bemowie, system miejskich wypożyczalni rowerowych chce uruchomić także Ursynów. Żeby wypożyczyć jednoślad trzeba będzie mieć jedynie kartę miejską, a usługa ma być tańsza od przejazdów autobusem. Możliwe, że swoje wypożyczalnie będą uruchamiać kolejne dzielnice.

W środę pisaliśmy o pomyśle wypożyczalni rowerów na Bemowie. Teraz ustawienie stojaków dla rowerów do wypożyczania na kartę miejską planuje Ursynów. – Chciałbym, żeby wiosną przyszłego roku mieszkańcy Ursynowa zaczęli jeździć publicznymi rowerami – mówi "Życiu Warszawy" wiceburmistrz Piotr Machaj. – Najpierw musimy jednak usiąść i policzyć pieniądze - dodaje.

2 zł za godzinę

Ursynowskie wypożyczalnie mają stanąć m.in. przy stacjach metra, ratuszu dzielnicy, kampusie SGGW i centrach handlowych. Pierwsze 20 minut jazdy ma być darmowe. Kolejna godzina ma kosztować 2 zł, każda następna – 4 zł.

Dzielnica zarezerwowała już na rowery 1,5 mln zł na pięć lat. W przygotowaniu jest przetarg. Ursynów deklaruje, że do inicjatywy próbuje namówić Wilanów. Bemowo natomiast Bielany.

"Bemowo bike"

Plany Bemowa są bardziej zaawansowane. Bemowski ratusz planuje, że wypożyczalnie będzie obsługiwać prywatna firma. Zostanie dopiero wybrana w przetargu. W zamian za pokrycie większości kosztów funkcjonowania "Bemowo bike" dostanie powierzchnię reklamową. Szacunkowe koszty funkcjonowania wypożyczalni przez pięć lat wyniosą 1,5 mln zł. – Bemowo co roku będzie przeznaczać na ten cel ok. 300 tys. zł. – mówi Dąbrowski.

– Im więcej dzielnic się w to zaangażuje, tym większa zachęta do przesiadki z auta na rower – cieszy się burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski.

mjc//par