Dziedziniec zasłany gruzem. Reporter "Faktów" był w zniszczonej kamienicy

Warszawa

"Fakty" TVN, tvnwarszawa.plGaz przyczyną wybuchu w kamienicy?

Wybuch wstrząsnął w poniedziałek kamienicą przy Noakowskiego. Podmuch sprawił, że na dziedzińcu momentalnie znalazły się dziesiątki wyrzuconych z budynku przedmiotów. W mieszkaniach było jeszcze gorzej, część z nich jest kompletnie zniszczona. W najgorszym stanie są te na parterze i pierwszym piętrze. Do tych miejsc nie ma wstępu. Mieszkańcy mogli zabrać swoje rzeczy z mniej zniszczonych lokali. Wchodzili tam w asyście strażaków lub policji. Towarzyszył im reporter "Faktów" TVN.

- Na jednej kondygnacji trzy mieszkania są jednym mieszkaniem - opisuje w rozmowie z reporterem "Faktów" kpt. Artur Laudy ze straży pożarnej. - Na drugiej sytuacja wygląda podobnie. Ścianki działowe nie wytrzymały - dodaje.

- Takich zjawisk jeszcze nie widziałem - komentował już wcześniej na antenie TVN24 Laudy. - Strop jest uszkodzony - dodał.

Do tych miejsc nie ma teraz wstępu. Budynek jest pilnowany przez policję. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego wyłączył z użytkowania kamienicę przy Noakowskiego 26 do czasu wykonania dodatkowych ekspertyz.

Jak przekazał w rozmowie z tvnwarszawa.pl rzecznik dzielnicy Śródmieście, Mateusz Dallali, ludzie mogą wejść do mieszkań w dobrym stanie, po najpotrzebniejsze rzeczy. We wtorek towarzyszył im reporter "Faktów" TVN.

Jak widać na zdjęciach, na dziedzińcu zalega jeszcze sporo gruzu:

Zniszczenia od podwórza | "Fakty" TVN
Zniszczenia od podwórza | "Fakty" TVN
Trwa sprzątanie gruzu | "Fakty" TVN
Zniszczenia od podwórza | "Fakty" TVN
Zniszczenia od podwórza | "Fakty" TVN
Zniszczenia od podwórza | "Fakty" TVN
Zniszczenia od podwórza | "Fakty" TVN
Trwa sprzątanie gruzu | "Fakty" TVN
Zniszczenia od podwórza | "Fakty" TVN
Zniszczenia od podwórza | "Fakty" TVN
Zniszczenia od podwórza | "Fakty" TVN

Wcześniej pokazywaliśmy film, na którym widać moment wybuchu, nagrany właśnie od strony dziedzińca:

Wybuch w oku kamery
Sikor / youtube.pl

Badają butle gazowe

Jak nieoficjalnie się dowiedział dziennikarz tvn24.pl, przyczyną wybuchu był gaz. W mieszkaniu, w którym doszło do eksplozji jego dopływ był odcięty. Lokator używał butli.

Robert Szumiata z KSP mówi, że butle trafiły już do laboratorium kryminalistyki. Zostaną zbadane przez ekspertów.

Pomoc dla mieszkańców

Rodziny, które nie mogą wrócić do swojego domu, póki jego stanu dokładnie nie zbadają eksperci, mogą skorzystać z hotelu, który zapewnia im miasto. Chwalą sobie tę formę pomocy. Dostali też zasiłki na bieżące potrzeby w wysokości ok. tysiąca złotych.

Miasto pomoże też mieszkańcom sąsiedniej kamienicy, która ucierpiała w wybuchu - czytaj więcej.

ZOBACZ WIĘCEJ MATERIAŁÓW NA STRONIE "FAKTÓW".

Dariusz Łapiński, "Fakty" //lulu