Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE RUCHU

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

"Dziary" na salonach. "Mam słabość do najprostszych rysunków"

Warszawa

TVN24Wystawa "Dziary" w Zachęcie

- Mam słabość do najprostszych rysunków. Figurka kowboja na krzywych nogach wyryta na przedramieniu potrafi złamać mi serce - mówi fotograf Maurycy Gomulicki. Jego wystawę "Dziary" można oglądać do 21 października w Zachęcie.

- Przeżywamy dziś niewiarygodny boom tatuażu. Dorobiliśmy się polskich artystów-tatuatorów charakteryzujących się indywidualnym stylem. Pole ikonograficzne rozszerzyło się niesłychanie. Ludzie tatuują sobie dosłownie wszystko: kotki i pieski, owoce i warzywa, kawiarki i miksery, ukochanych bohaterów kreskówek i swoich bliskich. Natomiast w tatuażu amatorskim dominuje podstawowy, pierwotny alfabet znaków: serce, sztylet, tygrys, wąż, czaszka, kobieta, jaskółka, żaglowiec. To szalenie pociągające - opowiada o swojej wystawie Maurycy Gomulicki.

- W takim prostym, często nieporadnie wykonanym tatuażu jest ogromna dawka autentyzmu. Oczywiście w ciągu 11 lat, kiedy zbierałem materiał, miałem okazję rejestrować bardzo różne odsłony tatuażu, od zupełnie kuriozalnych wybryków po obrazy wykonane z dużym mistrzostwem. Cały czas mam jednak słabość do tych najprostszych rysunków. Figurka kowboja na krzywych nogach wyryta na przedramieniu grubą krechą potrafi złamać mi serce - mówi.

"Łowił" na pchlich targach

Kolekcja liczy ponad dwa tysiące zdjęć zrobionych ok. 200 osobom. Jak tłumaczy, niektórzy ludzie mieli na ciele pojedyncze rysunki, a inni byli nimi gęsto pokryci. Zdjęcia, które można podziwiać w Zachęcie, z terenu Polski. - Najwięcej zdjęć pochodzi z Woli, Ochoty, Śródmieścia i mojego rodzinnego Żoliborza. Na mojej mapie znaleźć można oczywiście miasta portowe – Szczecin, Gdynię i Gdańsk, a także Poznań, Wrocław, Lublin i Białystok. Szczególnie owocnym miejscem połowów były pchle targi, przez które przewija się wielu ludzi "z przeszłością" - zdradza Gomulicki. I dodaje, że przypadki, w których bohaterowie odmawiali zdjęcia były sporadyczne.

Maurycy Gomulicki (ur. 1969 r. w Warszawie) jest fotografem, grafikiem, autorem ilustracji do książek, instalacji i krótkich form filmowych. W 1992 r. ukończył studia na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W latach 1992-1993 studiował na Universitat de Barcelona, w latach 1997-1998 - w Centro Multimedia del Centro Nacional de las Artes w Meksyku, a w 1994 r. - w Nuova Accademia di Belle Arti w Mediolanie. Mieszka i tworzy w Polsce oraz w Meksyku.

PAP/kz/b