Dymisja za bilet dla "Starucha"

Warszawa

Nadkomisarz Radosław Ściborek, który poprosił PZPN o umożliwienie sprzedaży biletu ukaranemu zakazem stadionowym kibicowi Legii Piotrowi Staruchowiczowi, stracił stanowisko. To wynik kontroli Komendy Głównej w sprawie pisma, które wysłano do PZPN przed meczem w Bydgoszczy. Po spotkaniu na stadionie Zawiszy doszło do burd z udziałem kibiców Legii i Lecha.

- Stwierdzono, że była niewłaściwa forma wysłania tego pisma - stwierdził na antenie TVN24 rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński.

Teraz sprawą zajął się rzecznik dyscyplinarny KSP. - Będzie ustalał, czy doszło popełnienia wykroczenia dyscyplinarnego - dodał rzecznik. Ściborek nie został zwolniony. Pracuje w innej komórce. Gdzie? Tego Karczyński nie zdradził.

Obowiązki naczelnika wydziału pełni teraz dotychczasowy zastępca Ścibiorka.

Prośba do PZPN

Przed finałem Pucharu Polski naczelnik Wydziału ds. Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców Komendy Stołecznej Policji w liście do PZPN "uprzejmie poprosił" o sprzedanie biletu jednemu z przywódców kibiców warszawskiej Legii Piotrowi Staruchowiczowi.

PZPN nie chciał by "Staruch" był na meczu. Jest on objęty zakazem stadionowym, ale dotyczącym meczów Ekstraklasy.

Czytaj też na tvn24.pl

twis//mat