Dwie nastolatki po środkach odurzających trafiły do szpitala

Warszawa

Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl15-latki trafiły do szpital przy Niekłańskiej

Dwie 15-latki z podejrzeniem zatrucia dopalaczami trafiły w środę po południu do szpitala przy Niekłańskiej. – Przywiozło je pogotowie ratunkowe. Były w stanie mocnego pobudzenia – informuje rzecznik szpitala.

Nastolatki trafiły do szpitala ok. godz. 15.

– Zostały przywiezione przez pogotowie ratunkowe. Ratownicy przekazali, że mogą być one pod wpływem dopalaczy – mówi nam Mariusz Mazurek, rzecznik szpitala dziecięcego przy ul. Niekłańskiej. Szpital nie ma na razie informacji, w jakich okolicznościach 15-latki zostały zabrane przez ratowników.

Jak dodaje rzecznik, obie dziewczynki były w stanie mocnego pobudzenia. – Są po zażyciu środków odurzających, na razie nie możemy potwierdzić, że były to dopalacze – tłumaczy Mazurek.

"Są w dobrym stanie"

Dziewczynki przebywają obecnie na jednym z oddziałów. - Są w stanie ogólnym dobrym. Uspokajamy je i podajemy środki, które pozwolą im się wyciszyć i usuną toksyny z organizmu. Lekarze sprawdzają także, czy nie doszło do uszkodzenia narządów wewnętrznych. Jeśli wszystko będzie w porządku, za 2-3 dni zostaną wypuszczone do domów - wyjaśnia rzecznik.

Jeśli informacja o zażyciu przez 15-latki dopalaczy się potwierdzi, będzie to już kolejny taki przypadek na przestrzeni kilku ostatnich dni. W weekend do tego samego szpitala trafiło dwóch nastolatków, u których zaobserwowane typowe objawy zażycia Mocarza. Jeden z chłopców został przywieziony do szpitala w niedzielę, prosto z plaży nad Wisłą. Drugi trafił do placówki dzień wcześniej. – Obaj chłopcy opuścili już szpital – informuje tvnwarszawa.pl rzecznik placówki.

Ponad 200 zatrutych

W poniedziałek w Komendzie Głównej Policji odbyła się narada minister spraw wewnętrznych z szefem policji nadinsp. Krzysztofem Gajewskim oraz komendantami wojewódzkimi policji oraz przedstawicielami sanepidu w sprawie walki z dopalaczami. To skutek zdarzeń, do których doszło w ostatnich dniach na Śląsku. Od czwartku do szpitali trafiło ponad 300 osób z podejrzeniami zatruć dopalaczem.

Szef policji poinformował podczas briefingu, że do tej pory zatrzymano już dziewięć osób, które mogły mieć związek z tą sprawą. - Monitorujemy kanały przerzutu tego środka, bo chcemy z całą determinacją dotrzeć do źródła. Na pewno będą dalsze zatrzymania, poszukujemy kilku osób w tej sprawie - powiedział Gajewski.

We wtorek o walce z dopalaczami rozmawiano także w stołecznym ratuszu.

Przed niebezpiecznymi używkami ostrzega także w swojej najnowszej kampanii policja:

Policja ostrzega: Dopalacze to też narkotyki!
ksp

jk/b