Przygotuj się na:

WEEKENDOWE UTRUDNIENIA

Nachodzący weekend będzie pracowity dla drogowców i wodociągowców. Ci pierwsi dokończą naprawę nawierzchni buspasa w alei Stanów Zjednoczonych, drudzy będą działać na Płockiej. Zmiany w organizacji ruchu spowoduje też białołęcki Bieg Wolności i Warszawskie Spotkanie Wigilijne na Pradze Północ.

Dwie główki na Narodowym. Remis z Anglią

Warszawa


Nie brakowało emocji i dogodnych sytuacji, a o wyniku meczu zdecydowały dwie "główki". Najpierw bramkę dla gości strzelił Wayne Rooney, a w drugiej połowie odpowiedział Kamil Glik. Przy zamkniętym dachu podopieczni Waldemara Fornalika w środę zremisowali z Anglią 1:1 (0:1). Dokonali tego dokładnie w 39. rocznicę "zwycięskiego" remisu na Wembley. 17 października 1973 roku, remis 1:1 dał Polakom awans na mundial.

Waldemar Fornalik nie był zadowolony z powodu przełożenia meczu z wtorku na środę. Tłumaczył, że przygotowywał zawodników na 16 października i obawiał się, czy jego podopieczni dzień później utrzymają koncentrację.

Obawy okazały się nieuzasadnione. Już w pierwszej połowie Polacy pokazali, że nie boją się rywali i starali się przejąć inicjatywę. Stwarzali sobie więcej dogodnych sytuacji, ale jak to często bywa, bramkę zdobyli broniący się rywale. W 30. minucie Steven Gerrard precyzyjnie dośrodkował z rzutu rożnego, a strzałem głową Przemysława Tytonia pokonał Wayne Rooney. To Anglicy schodzili do szatni w lepszych humorach.

Z Anglikami jak nigdy

Jeśli przyjąć, że pierwsza połowa była wyrównana ze wskazaniem na Polaków, to w drugiej połowie dominowali niewątpliwie. Polacy rzadko schodzili z połowy gości, raz po raz niepokojąc Joe Harta. Paweł Wszołek strzelił minimalnie obok słupka, bombę Obraniaka z dystansu z najwyższym trudem na rzut rożny wybił Hart. Angielskiego bramkarza postraszył też Łukasz Piszczek, ale jego strzał zatrzymał się na bocznej siatce.

Piłka przez długi czas nie chciała wpaść do angielskiej bramki, choć pewnie sami "Synowie Albionu" nie pamiętają, kiedy Polacy postawili im aż tak trudne warunki. W drugiej połowie mogli po prostu bronić wyniku. Na szczęście im się to nie udało.

Ręka Fornalika

W 70. minucie podopieczni Waldemara Fornalika pokazali, że stałe fragmenty gry, z których słyną Anglicy, mogą też być atutem Polaków. Ludovic Obraniak dośrodkował z rzutu rożnego, a wyczyn Rooneya z pierwszej połowy skopiował Kamil Glik, któremu poważną szansę w reprezentacji dał dopiero Fornalik.

W ogóle w grze drużyny widać już jego rękę. Do tej pory gdy Polacy doprowadzali do wyrównania w starciu z silniejszym rywalem, zazwyczaj cofali się do obrony. Tym razem do końca grali o zwycięstwo. Nie udało się wygrać, a remis jest wynikiem, z którego bardziej zadowoleni na pewno będą nad Tamizą niż nad Wisłą.

Polska - Anglia 1:1 (0:1) Bramki: dla Polski - Kamil Glik (70., głową) dla Anglii - Wayne Rooney (31., głową). Sędzia: Gianluca Rocchi (Włochy). Widzów: ok. 47 tys. Mecz miał się odbyć we wtorek, ale z powodu ulewy i złego stanu murawy został przełożony na Środę

CZYTAJ TAKŻE NA TVN24.PL

PAP/tvn24.pl/ran/par