Dwa miliony na złom NIK zbada zaniedbania

Warszawa

| Eurosportfot

Dwa miliony złotych stracił warszawski ratusz, ponieważ urzędnicy nie dopilnowali terminów. Sprawa dotyczy usuwania wraków samochodów z ulic miasta. Reporter programu "Prosto z Polski" wraca do sprawy, którą zajmowaliśmy się na tvnwarszawa.pl pod koniec stycznia. Jak ustalił Mateusz Wróbel, zaniedbaniom urzędników ma się teraz przyjrzeć Najwyższa Izba Kontroli.

Za każdy porzucony pojazd miasto inkasowało nawet 4 tysiące złotych dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Tak było dotychczas.

Teraz za utylizację wraków fundusz nie zapłaci nawet złotówki. W efekcie miasto straci ponad dwa miliony złotych. Dlaczego? Prawdopodobnie przez urzędnicze zaniedbania. Straż miejska, która usuwa wraki, nie złożyła na czas odpowiednich dokumentów.

Kto składa wniosek?

- Myślę, że to niedbalstwo osób odpowiedzialnych ze straży miejskiej za przekazanie wniosku, za które odpowiada komendant straży miejskiej - mówi Artur Jarecki z NSZZ Solidarność.

- Tak naprawdę wniosek składa miasto – broni się straż miejska, ale jej komendant nie chciał się spotkać z dziennikarzem.

- Nie było tego w zakresie obowiązków straży miejskiej. Nie przygotowywała wniosku, sporządziła jedynie dokumentację, która mogła być podstawą do złożenia wniosku. Wniosek został zgłoszony przez odpowiednie komórki miasta – tłumaczy Monika Niżniak, rzeczniczka straży miejskiej.

Ratusz czeka na wyrok...

Wniosek został zgłoszony z 3-miesięcznym opóźnieniem, dlatego nie został w ogóle rozpatrzony. Za zaniedbanie kosztujące warszawiaków dwa miliony złotych, nikt nie poniósł konsekwencji.

- Pociągnąć do odpowiedzialności będzie można wtedy, gdy będzie prawomocne rozstrzygnięcie. Na razie o stracie mówić nie można - odpiera zarzuty Jarosław Jóźwiak, dyrektor gabinetu prezydent Warszawy.

... który już zapadł

Ratusz czeka na rozstrzygnięcie sądowe, ale takie postępowanie już się zakończyło. Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzucił skargę ratusza w tej sprawie, a wyrok uprawomocnił się.

Krótko po tym, gdy okazało się, że miasto straci pieniądze, Hanna Gronkiewicz-Waltz zarządziła kontrolę. Jednak kontrola nie wykazała nieprawidłowości i nie wskazała winnego. Magazyn "Prosto z Polski" dowiedział się, że sprawie przyjrzy się teraz Najwyższa Izba Kontroli.

TVN WARSZAWA ZAJMOWAŁA SIĘ SPRAWĄ JUŻ W STYCZNIU

bako/par