Dwa miliony na doradzanie w sprawie parkingów i PPP

Warszawa

| press.web.cern.chRadni spierali się o PPP / TVN Warszawa

Rada Warszawy przyjęła uchwałę, która przeznacza ponad 2 miliony złotych na znalezienie firmy doradczej, mającej ocenić, czy parkingi podziemne warto budować w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego. Opozycja uważa, że to marnowanie pieniędzy.

Radni debatowali o parkingach podziemnych, których mimo obietnic nie udało się zbudować przez ostatnie cztery lata. Czy doszli do porozumienia? - Radni PO doszli do porozumienia ze sobą - ironizował Andrzej Golimont z SLD.

- Zgodziliśmy się, że trzeba budować parkingi. Są potrzebne. A czy budować je w systemie partnerstwa, czy może koncesji - to trzeba sprawdzić - przekonywała Zofia Trębicka z PO.

- Wiceprezydent Kochaniak mówił w 2007 roku, że "jeszcze w 2007 roku rozpoczęliśmy pracę nad systemem partnerstwa publiczno-prywatnego. Zawarliśmy umowy z firmami doradczymi" - przypominał z radny Golimont. - Przez trzy lata płaciliśmy za coś, czego do dziś panu Kochaniakowi się nie udało zrobić. Dziś mieliśmy wyłożyć kolejne 2 miliony. Proponowaliśmy zastanowienie się nad tym pomysłem, ale koledzy z PO, korzystając z wyroków demokracji i większości w radzie, przegłosowali kolejne dwie "bańki" - irytował się radny SLD.

"Mieliście cztery lata"

- Platforma wspólnie z SLD miały cztery lata na to, by wpaść na takie rozwiązanie, jakie jest teraz proponowane. Dziś rada wyraziła zgodę na to, by wydać 2,2 miliona złotych i przez dwa lata się zastanawiać, jak to zrobić - komentował z kolei Jarosław Krajewski z PiS. - W ratuszu pracuje 8 tysięcy urzędników. Trzeba było część zwolnić i w ten sposób znaleźć środki na firmę doradczą.

Przypomniał też, że to w poprzedniej kadencji ratusz zrezygnował z budowy parkingu pod ul. Emilii Plater.

Zofia Trębicka przypominała jednak, że 1,5 roku temu zmieniła się ustawa o partnerstwie. - Przed nowelizacją była do niczego i na jej podstawie nie został zrealizowany żaden projekt w Polsce - podkreśliła. - Mamy nową ustawę, nie ma się nad czym zastanawiać. Jeżeli się nie zabierzemy do roboty, to nic nie będzie zrobione - dodała.

Czy to oznacza, że w ciągu tych dwóch lat nie skończy się na samym doradztwie? - Najpierw trzeba zrobić doradztwo, potem projekt i wykonawstwo - odpowiadała Trębicka.

Ile czasu to zajmie, powiedzieć nie potrafiła.